Jeśli nowych produktów strukturyzowanych (gwarantujących zwrot całości lub większości zainwestowanego kapitału) będzie przybywać w dotychczasowym tempie, to już w połowie roku ich liczba będzie równa liczbie ofert z całego 2008 roku. Wtedy na rynku pojawiło się 250 nowych produktów.

– Od początku roku pojawiło się 198 nowych subskrypcji, z czego tylko w maju wprowadzono 40 nowych tego typu produktów – mówi Marcin Krasoń, analityk Open Finance.

Z przygotowanego przez niego zestawienia wynika, że obecnie trwa subskrypcja aż 35 produktów.

Gwarancje coraz niższe

Klienci powinni uważać, co kupują, bo coraz więcej produktów oferuje gwarancję obejmującą zwrot 90–95 proc. wpłaconego kapitału. To efekt wzrostu cen opcji składających się na produkt strukturyzowany. Żeby móc zarobić, instytucje finansowe muszą zmniejszać gwarancje.

– Widoczna jest też tendencja do skracania okresu inwestycji – mówi Bożenna Zielińska-Kurpiel z Departamentu Ochrony Klientów Komisji Nadzoru Finansowego.

Wciąż jednak przeważają struktury obliczone na dwa– –cztery lata, choć coraz częściej pojawiają się produkty pozwalające wcześniej zakończyć inwestycję. Na przykład regulamin funduszu KBC Poland Jumper 1 FIZ przewiduje, że jeśli za pół roku WIG20 będzie co najmniej o 0,01 proc. wyżej niż dziś, inwestycja kończy się, a klient dostanie 9 proc. zysku. Jeśli tak się nie stanie, produkt trwa dalej.

Pojawiają się też struktury zawierające tzw. barierę knock-out. Na przykład w produkcie Alior Banku klient zarabia tak długo, aż WIG20, będący w tym produkcie indeksem bazowym, wzrośnie o 40 proc. Jeśli dojdzie do tego poziomu, klient nie tylko przestaje partycypować we wzroście indeksu, ale też traci dotychczasowe zarobki. W zamian za to dostaje zysk w wysokości 7–9 proc. lub 16–18 proc., w zależności od wariantu produktu.

Widać więc, że inwestowanie w struktury przypomina rodzaj zakładu. W tradycyjnych lokatach osiągnięta w danym okresie stopa zwrotu oznacza zysk klienta. W strukturach – niekoniecznie.

Zyski zależą od regulaminu

– W hipotetycznym przykładzie, w którym rynek w ciągu dwóch lat wzrósł o 25 proc., końcowa wysokość premii dla klienta, w zależności od sposobu jej wyliczania, wynosi od 7,2 do 17 proc. – mówi Bożenna Zielińska-Kurpiel.

W przedstawionym przez nią przykładzie najmniej korzystnie wypada system, w którym premia zależy od średniej kwartalnej zmiany cen koszyka akcji, przy wyliczeniu której nie uwzględnia się kwartałów z ujemną stopą zwrotu. Nie oznacza to jednak, że ten system jest najmniej korzystny w każdym przypadku. Wszystko zależy od tego, jak rynek będzie się zachowywał w poszczególnych okresach, w których badane są wskaźniki służące do naliczenia premii. W naszym przykładzie najlepiej wypada polisa, w której premia zależy od średniej wartości indeksu z trzech ostatnich kwartałów. Gdyby jednak w tym czasie rynek spadał, klient nie zarobiłby nic.