Firma założona przez Billa Gatesa działa lokalnie, ale realizując globalne, korporacyjne programy. Oczywiście w taki sposób, by dostosować je do warunków w danym kraju. W Polsce nikt nie zamierza zatem promować tanich laptopów z uproszczoną wersją Windows i prądnicą uruchamianą „na korbkę”. Te pomyślane są dla biednych krajów trzeciego świata. U nas Microsoft nieco inaczej realizuje swoje zamierzenia, by uczynić nowoczesne technologie dostępnymi i przyjaznymi.

Oczywiście przedstawiciele Microsoftu uczciwie przyznają, że dbałość o rozwój wiedzy informatycznej w społeczeństwie w przyszłości może (choć nie zawsze musi) przełożyć się na konkretne liczby w bilansie zysków i strat korporacji. To jednak nic złego. Wręcz przeciwnie. Dobrze prowadzone programy CSR mają wszak przynosić korzyści nie tylko społecznościom, ale również akcjonariuszom firmy. W innym razie szybko zabrakłoby na nie finansowania.

W Polsce Microsoft ma więc na swym koncie zarówno popularyzację nowoczesnych technologii w małych miasteczkach i wsiach, jak i program szkoleń dla kadry zarządzającej w małych i średnich przedsiębiorstwach. W tym pierwszym przypadku udało się utworzyć aż 118 bezpłatnych punktów dostępu do internetu (pod hasłem Ikonk@) oraz 10 pracowni informatycznych na Podlasiu. W ramach szkoleń dla przedsiębiorców z kolei specjaliści z Microsoftu uczą, jak jeszcze efektywniej wykorzystywać narzędzia firmy, co ostatecznie może prowadzić do szybszego rozwoju zaczynających swą działalność firm technologicznych.

Amerykański koncern, w ramach Forum Edukacji Microsoft, prowadzi również mnóstwo innych akcji społecznych, których wspólnym mianownikiem jest poszerzanie wiedzy o komputerach i internecie. Szczególnie dużo dzieje się w szkołach i na uniwersytetach. Przykładem może być choćby realizowany od 1998 roku projekt Interkl@ sa, w ramach którego do szkół trafiły już dziesiątki tysięcy komputerów z oprogramowaniem Microsoftu.

Marek Kosycarz

dyrektor ds. odpowiedzialności społecznej, Microsoft