Polska wykorzystała już 96 proc. unijnych pieniędzy, które dostała na lata 2004–2006. Pozostałe unijne dotacje muszą zostać wydane do końca czerwca. W jednym programie – dla sektora rybnego – należy oczekiwać utraty środków.
Publikacja: 26 maja 2009, 03:00 Aktualizacja: 26 maja 2009, 09:56
Mimo że zbliżamy się powoli do półmetka w wykorzystywaniu funduszy unijnych z puli na lata 2007–2013, to Polska nadal nie zakończyła wydawania środków UE z poprzedniej perspektywy. Z najnowszych danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego wynika, że idzie to bardzo dobrze, ale niemal na pewno część pieniędzy przepadnie.
W samym kwietniu beneficjentom unijnego wsparcia wypłacono blisko 680 mln zł, a od początku roku ok. 1,5 mld zł. Łącznie od 2004 roku do polskich firm, samorządów, rolników, urzędów oraz organizacji pozarządowych trafiło 31,6 mld zł. Oznacza to, że udało nam się wykorzystać blisko 96 proc. wszystkich unijnych pieniędzy, które Polska dostała na lata 2004–2006.
Do wydania pozostało ok. 1,3 mld zł. Czasu jest niewiele, bowiem zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej z końca ubiegłego roku środki pomocowe muszą zostać wydane do końca czerwca 2009 r. Decyzja Brukseli była prezentem dla Polski, bo wcześniejszym terminem był 31 grudnia 2008 r. Gwałtowne osłabienie złotego w II połowie 2008 r. spowodowało, że Polsce w ciągu kilku miesięcy przybyło ok. 2 mld zł unijnego wsparcia do zagospodarowania (fundusze unijne są przyznawane państwom członkowskim w euro, a dotacja są wypłacane polskim beneficjentom w złotych). Gdyby czas na wydawanie unijnego wsparcia skończył się, tak jak wcześniej planowano, końcowy wynik Polski byłby gorszy niż obecne 96 proc.
– Sądzę, że jeśli uda się utrzymać kwietniowe tempo wypłaty dotacji, to do końca czerwca zostanie wydane 98-99 proc. wszystkich unijnych pieniędzy – prognozuje Jerzy Kwieciński, były wiceminister rozwoju regionalnego. Podkreśla przy tym, że to bardzo dobry wynik.
– Polska po raz pierwszy korzystała z unijnych funduszy i poradziła sobie z tym bardzo dobrze. Inne państwa członkowskie w swoim pierwszych latach w Unii Europejskiej nie osiągnęły tak dobrego rezultatu – podkreśla Jerzy Kwieciński.
Jak wynika z danych Ministerstwa Rozwoju Regionalnego – nie licząc już zakończonej inicjatywy EQUAL – najlepszy wynik na koniec kwietnia miał program Restrukturyzacja i Modernizacja Sektora Żywnościowego oraz Rozwój Obszarów Wiejskich (blisko 99 proc. pieniędzy trafiło już do beneficjentów) oraz Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego (blisko 98 proc.). Z tego pierwszego programu korzystali rolnicy, natomiast drugi był skierowany do regionów.
Gdy przyjrzeć się bliżej ZPORR-owi, okazuje się, że najlepiej z wydawaniem unijnych pieniędzy poradziły sobie samorządy. W części tego programu, która była finansowana z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i przeznaczona na finansowanie twardych inwestycji, wydano już 99,2 proc. wszystkich środków. Nieco gorzej idzie w części przeznaczonej na działania społeczne. Tutaj do beneficjentów trafiło 89,5 proc. unijnych pieniędzy.
Natomiast najsłabiej idzie program Transport (90,7 proc. wypłaconych środków) oraz program Rybołówstwo i Przetwórstwo Ryb (tylko 82,4 proc.).
Adam Zdziebło, wiceminister rozwoju regionalnego, uspokaja, że program transportowy nie jest zagrożony.
– Wszystkie projekty są już zakończone. Nie wypłaciliśmy beneficjentem jeszcze wszystkich środków, bo czekamy na wyniki kontroli projektów. Chcemy uniknąć sytuacji, w której okaże się, że wykryjemy nieprawidłowości i beneficjenci będą zmuszeni do zwracania części już otrzymanych środków – tłumaczy wiceminister.
Dodaje, że kontrole zakończą się w lipcu i wówczas należy oczekiwać, że wypłacone zostaną wszystkie pieniądze w programie.
1: A idzcie się.............. z IP: 84.234.1.* (2009-05-26 07:32)
wypchać z tymi Waszymi dotacjami.
Europosłowie będą mieli emerytury już PO 3 latach kadencji ,zarobek bez kosztów na biura PO 30 000 euro a WY Polacy chcecie na Nich głosować. POwinni wybierać sami siebie gdyz złodziejski Rząd zmieniając ustawę emerytalną twierdził ,ze nie ma pieniędzy a sam sobie od koryta nie odjął. Donaldzie odbierz sobie przyszłą emeryturę PREMIERA.
2: skołowany z IP: 78.9.80.* (2009-05-26 08:19)
Czy jest ktoś w tym kraju co autorytatywnie może powiedzieć jak to jest z wykorzystaniem funduszy unijnych? Co dwa tygodnie nagłówki informacji prasowych są diametralnie różne... Raz że jesteśmy "w 1 dziesiątce" a dzisiaj że nie w pełni wykorzystujemy unijnych funduszy...
3: do 2 z IP: 84.234.1.* (2009-05-26 09:55)
bo Ci dziennikarze to barany najemnie opłacane przez możnych.Zero swojego pomyslunku - ot taka masa gamoni!
4: Informacje mają zabarwienie polityczne z IP: 80.240.172.* (2009-05-26 10:54)
I ocena sytuacji zależy od tego jakie sympatie polityczne ma źródło informacji.
Ale niestety główna przyczna tkwi w skąpieniu przez państwo informacji nt całego procesu pozyskiwania i prawidłowej realizacji projektów.
Urzędnicy państwowi ową wiedzę uzyskana dzięki pieniądzom publicznym niechętnie się dzielą (za darmo) sytuacja zmienia sie radykalnie gdy zasilają firmy szkoleniowe i szkolą po godzinach odpłatnie.
A pełną wiedzę gminny urzędnik uzyska gdy trafi do niego inspektor z państwowych instytucji kontrolnych i później w pięknych opracowanich owych instytucji kontrolnych które wytkną wszystkie błędy jak to w Polsce bywa, gdy już będzie za późno.
5: mlody z IP: 87.105.250.* (2009-05-26 13:26)
Proces przynawania i wypłacania dotacji trwa np. śordki za 2008 r można rozliczać nawet do końca 2010 i stąd opóznienia, wszyscy 5 lat temu straszyli, że Polska nie wykorzysta i co? mamy prawie 100% wykorzystania, podobnie będzie z obecną pespektywą, trzeba tylko poczekać...
W Polsce sprzedaje się tylko sensacja, że się nie udało i są spóźnienia a taki artykuł powinien iść jak nagłowek! Bo co w tym sensacyjnego, że skorzystaliśmy z całej pomocy, lepiej pokazać, że się nie udało itd.

Główny ekonomista niemieckiego Deutsche Banku Thomas Mayer ocenił we wtorek w rozmowie z telewizją ARD, że w pogrążonej w kryzysie Grecji pojawi się druga równoległa do euro waluta, którą eksperci banku nazwali "geuro".

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




