Zwiększająca się skala piractwa w Polsce wymaga zmiany przepisów prawa. Zdaniem ekspertów nie należy iść w kierunku nałożenia na operatorów obowiązku zawiadamiania o przestępstwach popełnionych w sieci, ale doprecyzowania instytucji dozwolonego użytku czy obowiązku udostępniania danych na wniosek organów ścigania.
Publikacja: 21 maja 2009, 09:30 Aktualizacja: 8 listopada 2010, 16:36
– Obowiązek powiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez operatorów w praktyce wiązałby się z odpowiedzialnością dostawcy i oznaczał konieczność stworzenia działów zajmujących się przeglądaniem zawartości. Nawet jeśli byłoby to skuteczne, to oznaczałoby przerzucenie kosztów przestrzegania na operatora – podkreśla Przemysław Krejza.
Już dzisiaj niektórzy dostawcy tego typu usług (np. Onet czy Allegro) mają w swoich regulaminach zapisy, co wolno, a czego nie wolno robić w ramach udostępnionych usług. Przestrzeganie polega tu na kontroli zgodności z regulaminem i eliminacji na podstawie niechcianych treści. Nie wszyscy jednak mają taką politykę i nie wszystkich na to stać.
Kwestię dopuszczalności i zakresu weryfikacji podejrzenia popełnienia przestępstwa przez dostawców usług telekomunikacyjnych należy rozważać indywidualnie.
– Z jednej strony, przepisy prawa nie dopuszczają weryfikacji niektórych treści, a nawet ich sprowadzenia do pamięci komputera (np. treści pornograficznych z udziałem małoletniego), a z drugiej strony, ewentualna weryfikacja podejrzenia popełnienia przestępstwa może wiązać się ze znacznymi kosztami po stronie dostawcy usług telekomunikacyjnych, które nie zostaną nigdy zwrócone. W konsekwencji dostawca nie otrzymuje ze strony państwa żadnego impulsu, który mógłby zachęcić dostawcę do działania na rzecz ścigania i zapobiegania popełnianiu przestępstw – uważa Artur Piechocki z NASK.
SPOSOBY NARUSZANIA PRAW AUTORSKICH
Najbardziej powszechne sposoby naruszania praw autorskich w Polsce:
● produkcja i rozpowszechnianie nielegalnych kopii fonogramów oraz wideogramów, programów komputerowych, fotografii,
● wydawanie i rozpowszechnianie książek bez ważnych licencji, zaniżanie przez legalne wydawnictwa liczby wydrukowanych egzemplarzy i niezgłaszanie dodruków (wbrew warunkom licencji),
● bezprawne wprowadzanie do obrotu tzw. usług społeczeństwa informacyjnego, obejmujących m.in. elektroniczne zwielokrotnianie baz danych czy artykułów prasowych w ramach komercyjnego monitoringu gazet i czasopism, a następnie ich dystrybucje i publikacje (zarówno w internecie, jak i intranecie),
● kradzieże sygnału telewizyjnego,
● reprograficzne kopiowanie utworów.
Źródło: www.mkidn.gov.pl
1: niepotrzebnie z IP: 80.50.233.* (2009-05-23 04:44)
Portal You Tube jest wolny.A o tym kto tam może pobierac muzykę decydują duże koncerny muzyczne.
Większość polskich muzyków tam raczej nie zagości...
No chyba ,że robi sobie sami reklama za freeeee

Główny ekonomista niemieckiego Deutsche Banku Thomas Mayer ocenił we wtorek w rozmowie z telewizją ARD, że w pogrążonej w kryzysie Grecji pojawi się druga równoległa do euro waluta, którą eksperci banku nazwali "geuro".

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




