Kryzys, który dotyka inne branże, na razie nas omija – mówi Tomasz Jagiełło, prezes Centrum Filmowego Helios, trzeciej co do wielkości sieci kinowej działającej w Polsce.

Spółki kinowe – w przeciwieństwie do innych firm z sektora mediów i rozrywki – mają się świetnie. W I kwartale, według danych firmy Boxoffice.pl, kina sprzedały 12 mln biletów, o ponad 12 proc. więcej niż rok temu. Wartość rynku wzrosła do 197 mln zł (170 mln zł rok temu).

– I kwartał był bardzo udany. Dotychczas nie odczuwamy negatywnych wpływów spowolnienia – mówi Moshe J. Greidinger, prezes Cinema City, lidera rynku pod względem liczby kin.

Największy wpływ na świetny początek roku miały polskie filmy. Żadna z produkcji zagranicznych, nawet oscarowych, nie osiągnęła takiego wyniku. Wyjątkiem jest animowany Madagaskar 2–2,2 mln widzów.

Cinema City, w I kwartale sprzedał w Polsce 4,4 mln biletów (Polska stanowi 40 proc. przychodów spółki) – wynika z ogłoszonych wczoraj danych. To o 18,6 proc. więcej niż rok temu. Przychody wzrosły o 51,5 proc., do 66,7 mln euro, z czego 40,1 mln to pieniądze z działalności kinowej (sprzedaż biletów, napojów i przekąsek, reklama kinowa). Zysk wzrósł o 140 proc. do 9,7 mln euro.

Centrum Filmowe Helios sprzedało 2,4 mln biletów, 22 proc. więcej niż rok wcześniej, zwiększając dzięki temu przychody o 29 proc. do 52 mln zł. Zysk netto wzrósł o rekordowe 308 proc. do 7,4 mln zł.

– Największym zagrożeniem dla branży może być wzrost bezrobocia – mówi Tomasz Jagiełło.

Prezes Cinema City zapowiedział, że w tym roku spółka otworzy w Polsce cztery multipleksy z 57 salami. Helios zapowiada otwarcie trzech obiektów i rozbudowę jednego. Spółka Multikino, drugi gracz na rynku, jeszcze nie ujawniła danych.