Od początku roku tanieją czynsze w lokalach przeznaczonych na wynajem. Ceny dyktują osoby poszukujące mieszkań do wynajęcia. Na rynku pojawiły się nowe lokale mieszkalne, bo wielu właścicieli woli je wynająć, niż sprzedać.
Publikacja: 15 maja 2009, 10:09 Aktualizacja: 15 maja 2009, 10:09
Sytuacja na rynku sprzedaży mieszkań wpływa bezpośrednio na rynek najmu.
– Spowolnienie na rynku mieszkaniowym widoczne jest już od I połowy ubiegłego roku – komentuje Małgorzata Kędzierska, analityk rynku nieruchomości Wynajem.pl. Jej zdaniem zadecydowały o tym głównie dwa czynniki: bardzo wysokie ceny mieszkań – szczególnie w największych miastach, oraz rosnące, w wyniku podwyżek stóp procentowych, raty kredytowe.
Niekorzystne kredyty i coraz większe problemy z uzyskaniem finansowania spowodowały, że klienci zamiast szukać mieszkań do zakupu, rozglądali się za lokalami do wynajęcia. O ile jeszcze początkowo ceny nieruchomości na rynku najmu rosły, o tyle później i tu dotarło spowolnienie.
– Na rynku pojawiły się nowe lokale, bo wielu właścicieli woli wynająć mieszkanie i mieć z tego tytułu comiesięczne dochody, niż przeznaczyć lokal na sprzedaż – analizuje Małgorzata Kędzierska.
Na rynku pojawiło się więcej mieszkań do wynajęcia, więc ich ceny ustabilizowały się, a nawet zaczęły spadać. W pierwszych miesiącach 2009 roku w największych miastach w Polsce zanotowano kilkuzłotowe obniżki ceny metra kwadratowego do wynajmu. Zazwyczaj było to od 2 do 4 zł za mkw. Przy 50-metrowym mieszkaniu daje to najemcy nawet 200 zł oszczędności miesięcznie, a wynajmującemu tyle samo straty.
Małgorzata Kędzierska tłumaczy, że są to średnie ceny ofertowe.
– Nie oznacza to zatem spadku cen w całym segmencie mieszkań na wynajem. Bardzo dużo zależy od lokalizacji i standardu wyposażenia mieszkania. Jednak faktem jest, że sytuacja na rynku najmu mieszkań również stopniowo normalizuje się – dodaje Małgorzata Kędzierska.

Główny ekonomista niemieckiego Deutsche Banku Thomas Mayer ocenił we wtorek w rozmowie z telewizją ARD, że w pogrążonej w kryzysie Grecji pojawi się druga równoległa do euro waluta, którą eksperci banku nazwali "geuro".

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




