Agora, wydawca serwisu internetowego Gazeta.pl, za wszelką cenę chce poprawić swoje wyniki w badaniach popularności witryn internetowych Megapanel, w których w lutym zajęła piątą pozycję. Aby osiągnąć to jak najszybciej i przegonić Interię oraz o2.pl, zdecydowała się – jak określa to branża internetowa – kupić ruch, czyli statystyki od właścicieli innych serwisów. Nie pierwsza jednak ucieka się do takich metod i pewnie nie ostatnia.

W praktyce polega to na tym, że portal nie przejmuje na własność konkretnego serwisu. Podpisuje jedynie umowę z jego właścicielami, na mocy której widnieje w bazie internetowej Whois jako właściciel domeny. Dzięki temu, podczas badania Megapanel, wyniki serwisu doliczane są do wyników widniejącego w bazie właściciela. A comiesięczne dane to jeden z wyznaczników pozycji na rynku i punkt wyjścia do walki o reklamę, na którą firmy mogą wydać w tym roku w sieci aż 1,4 mld zł.

W internecie wrze w tej sprawie od kilku dni, gdy branżowy serwis Internet Standard ujawnił, że Agora przejęła w ten sposób serwis sfd.pl. To duże forum dyskusujne poświęcone sportowi – miesięcznie odwiedza je aż 1,14 mln użytkowników. W sieci natychmiast pojawiły się informacje, że podobne umowy Agora podpisała z kolejnymi serwisami – Insomnia.pl i Katalogi.pl. Te dwa serwisy mogą pochwalić się równie pokaźnymi wynikami – kolejno 2,3 mln i 1,6 mln użytkowników według Google Ad Plannera. Ile to kosztowało? Branża spekuluje, że miesięczne wynajęcie sfd.pl kosztuje około 5 tys. zł, ale specjaliści twierdzą, że to bardzo mało. Rynkowe stawki sięgać mogą nawet 15–20 tys. miesięcznie.

– Na pewno te, które obecnie zapłacono (jeśli plotki oddają stan faktyczny), są szokująco niskie – aż dziw, że właściciele przed podpisaniem umów nie poszli w rynek i nie podpytali się, czy konkurencja oferuje więcej – skomentował sprawę na swoim blogu vxel.pinger.pl Michał Brański, członek zarządu o2.pl.

Maciej Wicha, dyrektor serwisów informacyjnych i społecznościowych Agory, tłumacząc w Internet Standard, że przejęcie sfd.pl ma charakter strategicznej współpracy reklamowej, nie omieszkał wytknąć podobnych działań konkurentom – portalowi o2.pl, współpracującemu z serwisem Kurnik.pl, i Interii.pl z serwisem Chomikuj.pl.

Sprawa pokazała jednak, jak łatwo wpływać można na wyniki oglądalności, istotne z punktu widzenia wizerunku i reklamy. Rafał Agnieszczak, współwłaściciel Grupy Fotka.pl, który ujawnił, że po sfd.pl Agora wypożyczyła statystki od Insomnia.pl i Katalogi.pl, żartuje, że gdyby wypożyczył w ten sposób swoje dwa inne serwisy – Bajo.pl i Media2.pl – mógłby łatwo zmienić układ sił w internecie.

– Gdyby dodać je do portalu o2.pl, to umocniłby się na trzecim miejscu. Gdyby zaś trafiły do Agory, wskoczyłaby na trzecie miejsce z piątego. Ani jeden, ani drugi serwis nie jest jednak do wypożyczenia – dodaje.

Konkurenci nie zareagowali zresztą na działania Agory jak na nieuczciwą konkurencję. Niektórzy zaczęli się natomiast martwić się, że ruch Agory wpłynie na ceny.

– Teraz zacznie się licytacja i windowanie stawek – napisał w komentarzu Michał Brański, choć w Internet Standard zapewnił, że jego spółka nie będzie kupować i wypożyczać ruchu w najbliższych latach.