Spora część inwestorów pozwala sobie na utrzymywanie inwestycji przynoszących straty, a w innej formie nie jest w stanie podjąć decyzji o wyborze do kupna konkretnych akcji, mając do dyspozycji ich długą listę.

Proszę sobie wyobrazić prosty wybór, czy woleliby państwo wziąć udział w sytuacji, gdy stojąc w kolejce do kina, okazuje się, że wygrywacie państwo jako stutysięczny klient 100 zł, czy też może w sytuacji, w której okazuje się, że przed wami osoba w kolejce wygrywa jako milionowy klient 1000 zł, zaś wy jako klient milion pierwszy 150 zł? Jeśli wybraliście opcję pierwszą, to znaleźliście się w grupie całej większości ludzi, którzy nie chcą doświadczać poczucia żalu z powodu faktu, że ktoś wygrał więcej od nas.

Co to ma wspólnego z rynkiem? Pamiętam sytuację, gdy pewien sprzedawca funduszy inwestycyjnych podczas hossy próbował mnie przekonać, że warto kupować kilka funduszy akcyjnych (czyli właściwie ten sam towar), gdyż w momencie gdy jeden z nich będzie zachowywał się lepiej, jest szansa, że będziemy go mieli w portfelu. Oczywiście ryzyko utraty kapitału w czasie bessy miało dla niego znikome znaczenie. O wiele większy był żal za utraconymi potencjalnie korzyściami.

Proszę przypomnieć sobie sytuację, gdy komuś zasugerowaliście kupno akcji jakiejś spółki, zaś sami tego nie zrobiliście. Po pewnym czasie okazuje się, że to był wyjątkowo dobry wybór. Z kolei to, co faktycznie wybraliście, stoi w miejscu lub przynosi zaledwie znikomy zysk. Jak wygląda wasz nastrój? Prawdopodobnie podle. Obiecujecie sobie, że następnym razem nie będziecie polecać niczego, czego sami nie kupicie. Od tego rodzaju motywacji istnieje bardzo krótka droga do złudnej dywersyfikacji. Dywersyfikacji, która nie ma na celu zbudowania optymalnego portfela, tylko pozbycia się żalu za ewentualną gorszą inwestycją. Psychologowie całość tego rodzaju zachowań nazywają awersją do żalu i jest kolejnym zjawiskiem potwierdzającym, że człowiek jest daleki od racjonalnych wyborów. Dzięki tej irracjonalności rynki są tak fantastycznie zmienne i fascynujące.