Wpływ świńskiej grypy będzie zależał od tego, jak długo potrwa epidemia i jak bardzo utrzyma się ona pod kontrolą.
Publikacja: 5 maja 2009, 13:10 Aktualizacja: 5 maja 2009, 13:15
Dane gospodarcze w Stanach i strefie euro poprawiają się, zwłaszcza optymizm konsumentów, który zwykle oznacza zmianę trendu. Dodatkowo dane na temat rynku mieszkaniowego w Stanach nie były takie złe w porównaniu z bardzo negatywnymi wynikami stycznia. Czyżby gospodarka wracała na ścieżkę wzrostu?
Mimo że dane są pozytywne dla akcji, a poprawa odbywa się na kilku frontach, to trudno uwierzyć, że poprawa będzie długotrwała. Można argumentować, że marcowe wzrosty amerykańskich rynków akcji uwzględniły już większość dobrych wiadomości, a w krótkim terminie rynki akcji będą musiały zmierzyć się z kilkoma wyzwaniami. Po pierwsze, wzrost oczekiwań inwestorów może doprowadzić do okresu negatywnych niespodzianek, zwłaszcza gdy spółki, takie jak Chrysler i General Motors, raczej nie zaoferują zbyt wielu dobrych informacji. Wyniki testów przeprowadzonych w amerykańskich bankach wypadły zaskakująco dobrze, ale plotki głoszą, że niektóre z banków będą musiały zamienić swoje akcje uprzywilejowane na zwykłe i zwiększyć udział akcjonariatu państwowego. Programy PPIP i TALF, których zadaniem była eliminacja toksycznych aktywów z portfela amerykańskich banków, nie działają do końca tak, jak przewidywano. Z drugiej strony niektóre instytucje chcą spłacić otrzymaną pomoc, czyli nie wszystko stracone.
Żeby pokazać, że nie wszystko da się przewidzieć, wspomnijmy wybuch świńskiej grypy. Ogłoszenie stanu wyjątkowego w Meksyku i podobne deklaracje w USA mogą spowodować większy pesymizm pośród inwestorów, zwłaszcza że rynek jest raczej wykupiony. Wpływ wirusa będzie zależał od tego, jak długo potrwa epidemia i jak bardzo utrzyma się ona pod kontrolą. Im dłużej potrwa, tym bardziej wpłynie na gospodarkę i zarazem na rynek akcji.
1: Mesyk z IP: 83.24.152.* (2009-05-05 16:24)
Oczywiście każde nowe zachorowanie choćby wśród sąsiadów Polski przyniesie popłoch na parkietach, nie ma się co dziwić. Grunt to zachować rozwagę w podejmowanych decyzjach. A konsumentom polecać nadal inwestowania w produkty pewne, o stałym oprocentowaniu. Może na lokatach czy polisolokatach nie zarobi się gigantycznych pieniędzy, ale zysk mają gwarantowany, a to w czasie kryzysu powinno wystarczyć.
2: zack z IP: 195.22.98.* (2011-11-02 19:05)
Wydaje sie byc to dobry moment na zakupy, moze niekoniecznie akcje, ale jakis fundusz pol na pol czemu nie..
3: ola z IP: 83.8.253.* (2011-11-05 09:14)
Ja mam od dawna w noble i nie popadam w panikę. Zostawiam go na kilka lat i zobaczę co będzie się dziąło.

Po rządzie plany rozwojowe związane z Euro 2012 zweryfikowały samorządy. Z wykazu przedsięwzięć realizowanych z myślą o turnieju wykreślono 27 ze 136 projektów. Powody jak zwykle są takie same – brak czasu lub pieniędzy.
![]() |




