statystyki

Domową elektrownię wiatrową można mieć już za 15 tys. zł

autor: Ireneusz Chojnacki18.08.2008, 03:00
  • Wyślij
  • Drukuj

Drożejąca energia wymusiła powstanie rynku przydomowych elektrowni wiatrowych, ale na zwrot nakładów trzeba zaczekać ponad 15 lat.



Rosnące ceny energii powodują, że wzrasta zainteresowanie nie tylko sposobami jej oszczędzania, ale także uruchamianiem własnych źródeł energii, przede wszystkim przydomowych wiatraków.

- W ostatnim roku sprzedaliśmy ponad 150 małych turbin, z czego ponad 90 proc. to były turbiny o mocy do 1 KW kupowane przez osoby prywatne - mówi Dariusz Balcer z Sunny Life Technologies zajmującej się sprzedażą turbin wiatrowych z USA.

Polskie firmy także produkują już turbiny. Spółka Swind Wiatrownie Siłowe, która sprzedaje do dziesięciu turbin miesięcznie.

To dowód, że rynek ma potencjał wzrostu, bo rozwija się, mimo że przydomowe elektrownie są ciągle drogie. Sam wiatrak, o mocy około 3 KW, czyli dla średniej wielkości domu, kosztuje 14-18 tys. zł, ale do tego trzeba doliczyć inne wydatki.

- Sama turbina tylko ładuje akumulatory, a energię z akumulatorów trzeba jeszcze przetworzyć na energię o napięciu sieciowym umożliwiającym pracę sprzętu domowego - wyjaśnia Tomasz Andrzejczyk z Sunny Life Technologies.

Zestaw do budowy elektrowni przydomowej o mocy 3 KW, bez kosztów pracy i budowy sieci przesyłowej, w firmie PGK System, która od dwóch miesięcy sprzedaje chińskie turbiny, kosztuje prawie 35 tys. zł netto. To około 35-krotność rocznego rachunku średniego gospodarstwa domowego. Czas zwrotu takiej inwestycji liczony jako wartość energii z własnej elektrowni to ponad 17 lat. To sumaryczny efekt kosztów inwestycji, obecnych cen energii i realnego czasu pracy wiatraka, który jest oceniany na zaledwie 20-30 proc. godzin w roku. Krótko i dlatego elektrownia wiatrowa - czy to domowa, czy zawodowa - musi być ubezpieczana innymi źródłami energii,

- Kowalski może produkować energię wyłącznie na własne potrzeby. Może wystąpić o koncesję lub produkować tę energię bez uzyskania koncesji, ale brak koncesji uniemożliwia uzyskanie dodatkowego wsparcia w postaci świadectw pochodzenia energii, które mogą być zbywane, stanowiąc dodatkowe źródło przychodu - mówi Agnieszka Głośniewska, rzecznik URE.

Koncesji nie trzeba, turbiny są dostępne, ale postawienie wiatraka może być trudne, ze względu na prawo budowlane. Kłopoty sprawiają maszty.

- Masztów nie montujemy, bo to budowla i trzeba mieć atestację, zezwolenie na budowę, badania wpływu na środowisko i zgodę sąsiadów - mówi Marek Samsel z firmy Swind Wiatrownie Siłowe.

- Jeśli maszt nie jest trwale związany z podłożem, to pozwolenia nie trzeba. Ważne, aby wysokość masztu z promieniem turbiny nie przekroczyła 30 m, bo inaczej trzeba uzgodnień z odpowiadającymi za ruch lotniczy - mówi Krzysztof Roszak z PGK System.



  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP
czytaj więcej w e-DGPczytaj więcej w e-DGP

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 38

  • 1: m,.,m z IP: 87.106.27.* (2008-08-18 10:18)

    koncesje? ponoc w Polsce specjalnie sie rzuca tak klody pod nogi, zeby zniechecic ludzi do tego, zeby firmy energetyczne musialy odkupowac od nas nadprodukcje takiej energii, a co jest sprzeczne z prawem unijnym. w normalnych krajach mamy dwa liczniki, poboru i zwrotny i nikt nie robi biurokratycznych przeszkod, a u nas zawsze dorwa sie do tego jacys 1idioci.

    a co do samych wiatrakow, mysle ze sa miejsca w Polsce, ze to sie oplaca, a pewnie nie wszedzie. w koncu nie wszedzie jest wietrznie.

  • 2: wodo z IP: 84.10.33.* (2008-08-18 11:34)

    zamiast elektrowni atomowej, "zrobić" ulgi podatkowe na budowę alternatywnych żródeł energii, wtedy rozwiążemy sobie problem braku energii

  • 3: bnmnb z IP: 72.43.122.* (2008-08-18 12:07)

    dokladnie. w Niemczech panstwo dofianansowuje i to dosc wysoko projekty ekologiczne.

  • 4: Dorota Ch z IP: 83.21.241.* (2008-08-18 13:16)

    Żeby postawić elektrownie wiatrową trzeba najpierw przez wiele lat badać dany teren pod kątem wiejących wiatrów. A co przy zmianach klimatycznych? Pomysł dobry tylko w Polsce zaraz okaże się, że państwo będzie chciało na tym zarobić i nałoży takie podatki i ograniczenia, że nic sie nie bedzie opłacało. A poza tym spółki energetyczne (należące zresztą do państwa) są monopolistą na rynku a państwo musi dbać o swoje.

  • 5: dd z IP: 80.240.172.* (2008-08-18 13:44)

    1 Kw z turbiny jest dość drogi, niepewny i wiąże się z wieloma problemami
    Można 1 Kw uzyskać trochę drożej ale łatwiej za około 20 tyś zł z elektrycznych paneli słonecznych.

  • 6: ile i jakie uzgodnienie z IP: 62.29.136.* (2008-08-18 13:58)

    cie Horoba wyprzedzili NASA a jak pokonać PL_uzęłdnika???

  • 7: Zibi z IP: 84.40.163.* (2008-08-18 14:11)

    Wiatr jest dobry na jesień-zima-wiosna, turbina Savoniusa jest bardziej odpowiednia dla małych odbiorców ( indywidualne domki) można bezpośrednio podłączyć pod grzałki(CO), bez przetwarzania prądu na parametry sieciowe, wtedy ile nawieje tyle jest ciepła w domu, a resztę dogrzać np pompą ciepła albo gazem, czy peletami.
    W zależności od wielkości turbiny (zespołu 2-3) można uzyskać od 700kWh do nawet 3000 KWh rocznie takie 3x turbina ok1 do 1,5 kW mocy można montować do konstrukcji dachu - odporna na wichury nawet do 200km/h a co najważniejsze, jest cicha i nie zabija ptaków - to jest kierunek rozwoju energetyki przydomowej ale co na to państwo spadek przychodów z prądu byłby ogromny?
    No to podatkami, zawsze można przywołać do porządku niesfornych - to mit , że chcemy ekologicznego prądu owszem tak, ale tylko przez wielkich oligarchów lub molochy państwowe...

  • 8: Kris 54 z IP: 88.212.122.* (2008-08-18 15:04)

    Od pewnego czasu mieszkam w Danii gdzie wiatraków jest całe mnóstwo. Jest tu kilka tzw. farm wiatrowych. I cóż się okazuje, że będący obecnie na 3 mscu w Europie (po Hiszpanach i Niermcach) Duńczycy zamierzają wskoczyć do roku 2020 na 1 msce.Oczywiście budowa wiatraków kosztuje ( powstają tu specjalne konsorcja ) ale okazuje się,że koszt wyprodukowania 1 KWh energii z wiatru wynosi tylko 40 ore podczas gdy metodą tradycyjną 173.39 ore a z baterii słonecznych 205 ore.Dlaczego nikt z naszych decydentów i kolejne władze czy te z lewicy czy te z prawicy nie przyjeżdżają po naukę do takich krajów jak Dania? Przecież to nie wstyd uczyć się od innych ale cóż ważniejsze są spory, tyrady i blokada obrad. W tym są dobrzy.

  • 9: piotr z IP: 83.5.253.* (2008-08-19 13:18)

    na użytek domowy, no chyba że samemu można wykonać wiatrak taki zakup zestawu je nieopłacalny. Zresztą w tych cenach które oni podaja to nie uwzgledniaja masztów akumulatorów i przetwornic prądu na 220 V.
    myślę że taka elektrownia na kilka domów to była by OK, ale i tak musisz mieć podłączenie do sieci bo jak nie będzie wiało to co
    8 akumulatorów (to optimum a mają żywotność 12 lat) do takiej 3 kw elektrowni kosztuje 10-klocków + koszt przetwornicy
    a rejony gdzie opłaca się stawić elektrownię to suwalszczyzna, góry, morze i i wielkopolska

  • 10: nm,nm z IP: 134.76.63.* (2008-08-19 13:25)

    @kris
    wiatraki stawiasz tam, gdzie wieje. w Polsce nie wszedzie to mozliwe. Dania ma lepsze warunki pod tym wzgledem.

    w Polsce problem polega na tym, ze panstwo ma w dvpie takie projekty indywidualnych osob. nie ma zadnej pomocy, a jezeli nawet to bardzo utrudniona.

Dowiedz się więcej

Poradniki

Galerie