Zła informacja dla oczekujących na instalację linii telefonicznej Telekomunikacji Polskiej. Operator w ostatnich dniach wstrzymał nowe inwestycje z tym związane - wynika z informacji GP.
Publikacja: 22 kwietnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 22 kwietnia 2009, 09:58
Proszę pilnie poinformować PT, że wprowadzony został całkowity zakaz uruchamiania nowych zadań dla wszystkich rynków, czyli wstrzymujemy również SSI (inwestycje w podłączenie linii - przyp. red.) dla B2B (segmenty A, B, C). Oczywiście zakaz realizacji SSI dla B2B (MM) nadal obowiązuje - m.in. takiej treści maila dostały w ubiegłym tygodniu osoby odpowiedzialne w TP za współpracę z PT, czyli partnerami technicznymi.
Partnerzy techniczni realizują na zlecenie operatora m.in. inwestycje związane z podłączaniem telefonów u osób oczekujących na nie.
- Bez komentarza - mówi GP Wojciech Jabczyński, rzecznik TP.
Na podłączenie telefonu przez TP oczekuje ok. 50 tys. klientów. Wielu z nich - według Gazety Wyborczej nawet 30 tys. - już dostaje od operatora co miesiąc 50 zł. To kara na rzecz niedoszłych klientów za to, że TP, jako operator wyznaczony do świadczenia usługi powszechnej, która obejmuje m.in. podłączanie nowych klientów, nie wywiązało się z zapisanego w prawie terminu 18 miesięcy na realizację zamówienia.
W ubiegłorocznym raporcie z rachunkowości regulacyjnej TP wyliczyła, że podłączenie jednej nowej linii będzie ją w tym roku kosztowało średnio 587 zł. TP zakładała, że podłączy w tym roku 252 tys. linii.
Mail oznacza, że wstrzymane zostały wszystkie nowe inwestycje związane z podłączaniem klientów, w tym również biznesowych, do sieci TP. Decyzję pracownikom TP tłumaczono redukcją wydatków inwestycyjnych. Zarząd grupy TP założył, że w tym roku inwestycje spadną do 12-14 proc. przychodów.
Według analityków przychody grupy będą niższe niż w 2008 roku.
W praktyce inwestycje spaść więc mogą do 2,1-2,5 mld zł, czyli nawet o 500 mln zł w porównaniu z 2008 rokiem. W 2008 roku TP w sieć stacjonarną zainwestowała 1,6 mld zł. Ograniczenie inwestycji związanych z podłączaniem nowych klientów w końcu marca 2009 r. zapowiadał w mediach Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej. Mówił, że operator będzie budował linie tylko tam, gdzie mu się to opłaca i inwestycja szybko się zwróci.
- Krótkoterminowo taką decyzję da się uzasadnić, ale długoterminowo może zaszkodzić firmie - ocenia Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK.
1: B z IP: 83.19.206.* (2009-04-22 09:13)
hm. Trzeba by podnieść karę do 500 zł to wtedy nie opłacałoby się i nowe linie powstawały szybciej
2: KBB z IP: 193.110.137.* (2009-04-22 09:51)
Hmm. Jak UKE nie dopłaca do usługi powszechnej, choć przepisy tak każą, to TP tej usługi nie oferuje, choć ma obowiązek. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
A ponadto... ile linii budują konkurenci TP?
3: andy z IP: 213.158.196.* (2009-04-22 10:08)
Nachapali się złodzieje i teraz wybrzydzają, a to im się nie opłaca, a to kryzys itp. Ta i inne złodziejskie firmy pomioty komunizmu do likwidacji, ale skoro rządzi POstkomuna...
4: DA z IP: 217.172.247.* (2009-04-22 10:30)
A konkurencji (kablówki) projektują nowe sieci dla całych osiedli. Nawet tam gdzie już jest TP. Dlaczego TP to się nie opłaca??? Za mało kasy do wytrasferowania do Francji?
5: artek z IP: 83.24.142.* (2009-04-22 11:54)
600 zł za wybudowanie linii, powiedzmy, że zwróci się to w rok. A po roku "klienta" podkupuje konkurencja, no wiec jak tu zarabiac? Oczywiście ktoś powie, że TP dostaje pienądze za"wynajem" łącza. Ale prawdziwe pieniądze idą z jego uzytkowananai przez abonenta...
6: mr_B z IP: 83.4.168.* (2009-04-23 22:24)
TP to jedyny operator, który znacząco rozbudowuje sieć. Niech teraz tzw. 'konkurencja' coś zrobi - zobaczą jak to fajnie, jak trzeba własne linie innym udostępniać.

Główny ekonomista niemieckiego Deutsche Banku Thomas Mayer ocenił we wtorek w rozmowie z telewizją ARD, że w pogrążonej w kryzysie Grecji pojawi się druga równoległa do euro waluta, którą eksperci banku nazwali "geuro".

Akcje Facebooka tracą na wartości. Drugiego dnia handlu cena spadła poniżej ceny emisyjnej. »




