App Store to pierwszy sklep z aplikacjami - gry, książki, programy użytkowe (poczta, budzik, zegar, lista zakupów) i rozrywkowe - uruchomiony przez producenta telefonów komórkowych. Działa od 11 lipca 2008 r. Mobile Squard szacuje, że za aplikacje użytkownicy zapłacili do 500 mln dol., co oznacza, że deweloperzy oprogramowania mieli 385 mln dol. przychodów.

Sukces sklepu Apple skłonił do naśladowania innych producentów. Już działa sklep kanadyjskiej firmy RIM, która produkuje zaawansowane technologicznie telefony pod marką BlackBerry (App Word) oraz Google (Android Market). Ma ruszyć sklep Microsoftu. Własny sklep ma uruchomić Nokia, największy światowy producent komórek

Statystyczny użytkownik sprzętu Appla pobrał ok. 50 aplikacji, z których - według analityków - używa ledwie kilku, kilkunastu. Część z ponad 25 tys. dostępnych aplikacji jest za darmo, a inne są płatne (cena od 99 centów). Zdecydowaną większości pobieranych aplikacji (ok. 75 proc.) przygotowują niezależne firmy - to te darmowe. Gdy użytkownik iPhone'a czy iPoda kupuje aplikację, producent dostaje 70 proc. ceny. Reszta trafia do Apple.

W App Store Appla można znaleźć także aplikacje z Polski. Jest Gadu-Gadu, jest aplikacja do nawigacji po serwisie Onet Lajt czy też program umożliwiający transakcje w serwisie aukcyjnym Allegro, a także słuchanie internetowych programów stacji radiowych z grupy RMF. Są też gry i programy użytkowe stworzone przez polskie firmy, takie jak Norbsoft, Digital Media, Luga/Twopixels czy Infinite Dreams.

Jedną z popularniejszych aplikacji z polskim rodowodem (ponad 4 mln pobrań) jest zegar Night Stand stworzony przez międzynarodową grupę informatyków. Na początku była darmowa, teraz kosztuje 99 centów. Tomasz Witt, prezes Norbsoft, mówi, że na razie sprzedaż aplikacji na iPhone'a nie przynosi wielkich pieniędzy, ale pozwala utrzymać zespół, który je pisze.

- Z naszych obserwacji wynika, że Polacy kupują niewiele aplikacji. Wolą te darmowe - mówi Tomasz Witt.