zaloguj się do e-DGP

Z ostatniej chwiliNajnowszy sondaż: Wyborcy uciekają Tuskowi – PO 27 proc., PiS - 22 proc., Ruch Palikota – 17 proc.

statystyki

Rodzina pomoże firmie w kryzysie

skomentuj

Przedsiębiorstwa rodzinne lepiej radzą sobie z objawami recesji od innych firm ze swojego segmentu: mniej jest wśród nich bankructw, nietrafionych inwestycji, zadłużania się ponad miarę i zwolnień pracowniczych.

Polskie firmy rodzinne lepiej przystosowują się do warunków kryzysu niż ich konkurencja - wynika z raportów finansowych wywiadowni gospodarczych, jak i badań naukowych Jacka Lipca, wykładowcy Wyższej Szkoły Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu.

Dobrą kondycję swoich firm potwierdzają też sami przedsiębiorcy rodzinni, z którymi rozmawiała GP. Według Katarzyny Gierczyk z firmy produkcyjnej Gelg we Wronkach k. Poznania recesja w przemyśle, od którego zależna jest jej firma, przyczyniła się do pełnej mobilizacji sił, co wyszło firmie jedynie na dobre.

- Musieliśmy poszukać na rynku nowych klientów, w końcu od nas zależy los 200 pracowników, czyli blisko tysiąca osób - mówi Katarzyna Gierczyk. O braniu kredytów i zadłużaniu się ponad możliwości nie było mowy.

- Zdecydowaliśmy, że pomimo iż wypracowaliśmy w 2008 roku zyski, nasi pracownicy nie dostaną rocznych premii. Zarząd nie wypłacił sobie też dywident. Wszystkie te środki zostały zainwestowane w utrzymanie miejsc pracy i nowe inwestycje. W efekcie nikt nie straci u nas pracy - zapewnia nasza rozmówczyni.

Podobny plan kryzysowy wprowadził u siebie Jarosław Chołodecki, właściciel rodzinnego 12-osobowego pensjonatu z Warszawy. Przedsiębiorca zatrudnia u siebie kilka osób. Ich miejsca pracy na razie też nie są zagrożone.

- Relacje w firmach rodzinnych między pracodawcą a pracownikami są zupełnie inne niż w firmach zarządzanych przez wynajętych menedżerów - tłumaczy Jarosław Chołodecki.

Kiedy w jego firmie przez trzy pierwsze miesiące tego roku obroty znacząco spadły, pensjonatowi pomagali przetrwać najbliżsi, współpracownicy oraz stali klienci hotelu.

- Wszystkie te osoby czuły się bardzo odpowiedzialne za los firmy. Nawet nie pomyślałem o pożyczce z banku, aby zatkać dziury - podkreśla Jarosław Chołodecki

Zdaniem prof. Andrzeja Blikle, właściciela rodzinnej firmy cukierniczej z Warszawy, kryzys jest okresem trudnym dla wszystkich rodzinnych przedsiębiorców, ale też i ogromną szansą.

Okazuje się, że przedsiębiorstwa te niejednokrotnie są w lepszej kondycji finansowej i pracowniczej niż ich konkurencja.

- Firmy rodzinne inwestowały częściej swoje aktywa w nieruchomości niż w instrumenty finansowe. Nie zadłużały się ponad miarę. Niektóre z nich mają zasadę, że finansują rozwój wyłącznie ze swojej gotówki - podaje przykłady prof. Andrzej Blikle.

Z kolei Leszek Stafiej, przedsiębiorca rodzinny i wiceprezes Stowarzyszenia Inicjatywy Firm Rodzinnych, mówi dobitnie: zaprzepaścić dorobek przodków i doprowadzić do bankructwa firmę rodzinną to w Polsce nie tylko porażka osobista, ale grzech ciężki dokonany na rodzinie.

FIRMY RODZINNE W KRYZYSIE

Trzy fundamentalne powody, dla których warto założyć firmę rodzinną:

● Zatrudnieni członkowie rodziny nie żądają wynagrodzeń za nadgodziny, pracujące weekendy, nagród, premii czy zwrotu kosztów za delegacje.

● Wszyscy pracownicy czują się związani emocjonalnie z pracodawcą, w sytuacjach trudnych wspierają właściciela nie tylko swoim zaangażowaniem w pracę czy wsparciem psychicznym, ale bywa, że finansowo.

Małe firmy rodzinne muszą, ze względu na swoje ograniczenia, bardzo racjonalnie gospodarować środkami finansowymi. Nie są podatne na zadłużenie się ponad miarę, nie inwestują w ryzykowne instrumenty finansowe oraz niepewne przedsięwzięcia biznesowe.

OPINIA

TOMASZ STARZYK

ekspert wywiadowni Dun & Bradstreet Poland

Rodzinny biznes w Polsce może świetnie funkcjonować przez długie lata. Na tle tego sektora dobrze prezentuje się m.in. spółka prof. Andrzeja Blikle. Nasz raport ocenia kondycję finansową tej firmy jako dobrą. W ostatnich latach odnotowuje ona powolny, lecz permanentny wzrost sprzedaży względem lat ubiegłych. W branżowym programie kontroli należności w ostatnich dwunastu miesiącach nie zarejestrowano negatywnych zdarzeń płatniczych. Firma hołduje zasadzie, że najlepszą obroną jest atak. Inwestuje i otwiera nowe kawiarnie i cukiernie. Kolejnym pozytywnym przykładem jest producent autobusów Solaris Bus & Coach, który zwiększa produkcję i zatrudnienie. Rok 2008 firma zakończyła z blisko 50-proc. wzrostem produkcyjnym w porównaniu z rokiem 2007. W planach na bieżący rok ma rozwój infrastrukturalny, nie planuje też zwolnień grupowych.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Panoramie Firm
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste