W tym roku według szacunków analityków 13 biur maklerskich 9 największych banków notowanych na warszawskim parkiecie zarobi zaledwie 7,73 mld zł, czyli o 39,8 proc. mniej niż przed rokiem. W ubiegłym roku banki te zarobiły łącznie 12,8 mld zł (wyliczenia sporządziliśmy według ostatnich raportów DM PKO BP, DI BRE Banku, DM BZ WBK, DM IDM, Citibanku, DB Securities, Woods and Co., Ipopema Securities, UniCredit, Millennium DM, CAIB oraz Royal Bank of Scotland, który w tym tygodniu zaczął rekomendowanie polskich banków). Opierając się na najbardziej defetystycznych prognozach, zysk największych banków może się skurczyć do zaledwie 2,83 mld zł.

- Zakładamy negatywny scenariusz dla sektora bankowego w 2009 roku. Zyski banków spadną o 2/3 w relacji do 2008 roku - napisała w ostatnim raporcie na temat perspektyw sektora bankowego Marta Jeżewska, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku.

Według Jerzego Pruskiego, prezesa PKO BP, odpisy na ryzyko kredytowe w całym sektorze mogą sięgnąć w tym roku nawet 1/4 tego, co banki zarobiły w 2008 roku.

Jak wynika z opinii analityków, z największym spadkiem zysków muszą się liczyć akcjonariusze Millennium, Kredyt Banku i BRE Banku. W ich przypadku zarobek w 2009 roku może być mniejszy o 40-50 proc. Mogą one bowiem najmocniej odczuć pogorszenie się kondycji firm i będą musiały utworzyć relatywnie wysokie odpisy na ryzyko kredytowe dla przedsiębiorstw.

Z kolei najlepiej na kryzysowy scenariusz przygotowane są największe banki, z dobrze zdywersyfikowanym portfelem przychodów - Pekao i PKO BP. Pierwszy może zarobić w tym roku o 30 proc. mniej niż przed rokiem, a w przypadki PKO BP należy się liczyć zyskiem netto na poziomie 80 proc. ubiegłorocznego.

Analitycy dobrze oceniają też perspektywy banków o tradycyjnie bardziej konserwatywnym nastawieniu kredytowym - Banku Handlowego i ING Banku Śląskiego. W ich przypadku spadek zysku także powinien być mniejszy niż średnia dla sektora.

W pesymistyczny scenariusz wpisuje się też pierwszy, datowany na 23 marca, raport na temat polskich banków, sporządzony przez analityków brytyjskiego RBS. Choć ich zdaniem kondycja i fundamenty polskich banków na tle innych krajów regionu są dobre, to jednak można zapomnieć o zyskach na poziomie tych z 2008 roku. Czarny scenariusz kreśli też RBS dla BRE Banku.

Zdaniem autora raportu Grzegorza Zawady z powodu spadających przychodów i konieczności tworzenia wysokich rezerw dwa najbliższe lata BRE Bank może zakończyć dużymi stratami. Na ten tok analityk RBS prognozuje 414 mln zł straty netto, a na przyszły nawet 560 mln zł na minusie.

Dużo lepiej niż analitycy w ostatnim czasie polskie banki oceniają za to inwestorzy na GPW. Nic sobie nie robiąc z tak pesymistycznych prognoz, w ciągu miesiąca branżowy indeks WIG-Banki wzrósł o 30,4 proc., a wspomnianego BRE Banku nawet o 32 proc. W tym samym czasie indeks blue chipów (WIG20) zyskał na wartości 21,4 proc., podczas gdy sam WIG zaledwie 18 proc.