Do 7 kwietnia Komitet Stały Rady Ministrów odłożył sprawę podziału praw do emisji gazów cieplarnianych. Przemysł jest zaniepokojony: nie wiadomo, która branża dostanie ile uprawnień, a od tego zależy, ile firmy będą musiały ich dokupić, aby pokryć planowaną produkcję.

Za mało do podziału

Uprawnienia do emisji CO2 to problem energetyki, cementowni, firm chemicznych, hutnictwa, przemysłu szklarskiego, ceramicznego, papierniczego. Komisja Europejska przyznała Polsce na lata 2008-2012 prawa do rocznej emisji 208,5 mln ton CO2, czyli o prawie 80 mln ton mniej niż postulowała strona polska. Podział na lata 2008-2012 powinien zakończyć się już na przełomie 2006 i 2007 roku.

Największym biorcą uprawnień jest energetyka. Elektrownie mają dostać prawo do emisji około 50 proc. uprawnień.

Firmy apelują

- Szacujemy, że w 2008 roku energetyce może brakować uprawnień do emisji około 25 mln ton CO2. Później jeszcze więcej, bo produkcja i zużycie energii rosną. O skutkach będziemy rozmawiać, kiedy rząd przyjmie program, ale niech wreszcie go przyjmie - mówi Franciszek Pchełka z Towarzystwa Gospodarczego Elektrownie Polskie.

- Energetyka zje wszystko i nawet nie podziękuje, a my nie mamy już technicznych możliwości obniżania emisji bez ograniczania produkcji. Proponowane cementowniom uprawnienia są za małe - mówi Jan Deja, dyrektor biura Stowarzyszenia Producentów Cementu.

Dodaje, że po zakupie brakujących uprawnień cementownie będą musiały koszty zakupu uwzględnić w cenach. Przemysł chemiczny ma dostać prawo do emisji około 5,3 mln ton CO2 rocznie - o 1,5 mln ton za mało.