Umowy autocasco zawarte przez kupujących auta z zagranicy mogą nie dawać ochrony ani w wypadku kradzieży, ani rozbicia, jeśli auto zostało nielegalnie sprowadzone na Polski obszar celny. Za takie niektóre towarzystwa uznają auta, dla których sprowadzający podał zaniżoną wartość celną. Jest tak, jeśli w umowie kupna-sprzedaży podawana jest np. kwota 3 tys. euro, a samochód jest wart np. 10 tys. euro. Dzięki temu płaci się niższą akcyzę (3,1 proc. lub 13,6 proc.).

- Towarzystwa potrafią odmówić wypłaty odszkodowania w przypadku kradzieży czy rozbicia auta, argumentując, że pojazd został nielegalnie wprowadzony na Polski obszar celny, bo zaniżono wartość auta w dokumentach celnych - mówi Andrzej Makowski, pełnomocnik jednego z poszkodowanych.

Dodaje, że czasem dotyczy to nawet osób, które kupiły auto np. w komisie i nie były samodzielnym importerem.

- Ubezpieczyciele, szczególnie przy droższych autach, prowadzą dochodzenie i potrafią dotrzeć do sprzedającego np. w Niemczech i dowiedzieć się, za ile sprzedał auto - dodaje Andrzej Makowski.

Okazuje się bowiem, że czasem funkcjonują dwie umowy kupna-sprzedaży: jedna z właściwą ceną, którą ma sprzedający, druga z niższą ceną, którą ma kupujący.

Niejednolita praktyka

Choć standardem jest wyłączenie odpowiedzialności w przypadku nielegalnego wprowadzenia auta na polski obszar celny, to polityka towarzystw nie jest tu jednolita.

- Zaniżona wartość celna jest przesłanką do uznania nielegalności auta - mówi Magdalena Barcicka z AXA Ubezpieczenia.

Dodaje, że wyłączenie szkód w pojazdach nielegalnie wprowadzonych na polski obszar celny dotyczy tylko osób, które posiadały wiedzę o nielegalnym wprowadzeniu pojazdu lub przy zachowaniu należytej staranności taką wiedzę powinny posiadać.

- To oznacza, że względem nabywcy będziemy powoływać się na taką przesłankę tylko wówczas, gdy miał dostęp do dokumentów odprawy celnej tego pojazdu - dodaje Magdalena Barcicka.

Podobne odpowiedzi dostaliśmy m.in. z Liberty Direct czy Uniqa. Allianz i Warta deklarują, że takie sprawy rozpatrują indywidualnie.

W ogólnych warunkach AC Uniqa jest wyraźnie napisane, że pojazd uznaje się za wprowadzony nielegalnie na polski obszar celny m.in. wtedy, gdy uszczuplono należność celną lub inną należność publicznoprawną związaną z wprowadzeniem pojazdu na teren Polski.

Z kolei w Warcie można znaleźć zapis bardzo groźny dla klientów, bo wyłączający odpowiedzialność towarzystwa nawet wówczas, gdy obecny właściciel pojazdu nie miał wiedzy o fakcie nielegalnego sprowadzenia pojazdu.

- Wkrótce zapis ten zostanie usunięty - mówi Monika Nowakowska, rzecznik Warty.

Również w zapisach OWU AC innych towarzystw można znaleźć informacje, które wyłączają odpowiedzialność towarzystwa, jeśli podano nieprawdziwe dane w zgłoszeniu celnym. Nie zawsze jednak dotyczy to zaniżenia wartości celnej.

Zaniżenie bez konsekwencji

- Zaniżenie wartości nie ma żadnego znaczenia przy umowach AC, oczywiście jeśli umowa nie jest fałszywa - mówi Joanna Kitowska z Ergo Hestii.

Podobne stanowisko zajęły m.in. BRE Ubezpieczenia, Link4 czy PZU. Ale nawet w tych towarzystwach dostaniemy odmowę, jeśli zostały naruszone inne zasady.

- Chodzi o sytuacje, w których pojazd nie został zgłoszony do kontroli celnej, albo w zgłoszeniu celnym lub innym dokumencie podano nieprawdziwe dane, o ile przyczyna tak rozumianej nielegalności nie ustała - mówi Karol Gałecki, ekspert ds. ubezpieczeń AC w PZU.

Wyjaśnia, że w praktyce dotyczy to osób, które, nie dopełniając ciążącego na nich obowiązku celnego, przywożą z zagranicy pojazd bez przedstawienia go organowi celnemu lub właściwego zgłoszenia celnego lub nabyty pojazd obciążony jest długiem celnym. Z kolei wysokość opłaconej akcyzy i z tym związane podanie zaniżonej wartości pojazdu nie ma znaczenia, o ile nie zostało to zakwestionowane przez urząd, który mógł zaproponować swoją wartość pojazdu.

- Gdy przyczyna nielegalności ustała, np. dług celny został zapłacony lub umorzony albo akcyza w skorygowanej wysokości opłacona, nie istnieje podstawa do wyłączenia odpowiedzialności - dodaje Karol Gałecki.

Warto zawrócić uwagę, że w przypadku PZU mamy zapis o nielegalnym wprowadzeniu na obszar Unii Europejskiej. Według PZU oznacza to, że problem dotyczy aut spoza krajów UE.

- W przypadku pojazdów sprowadzonych spoza Unii, jeżeli pojazd został zgłoszony do odprawy celnej i został zarejestrowany, to wszystko jest w porządku - mówi Karol Gałecki.

Warto jednak zwrócić uwagę, że podobny zapis ma Liberty Direct, a zaniżenie wartości celnej jest karane.

OPINIA

KRYSTYNA KRAWCZYK

Biuro Rzecznika Ubezpieczonych

Trafiają do nas skargi związane z odmowami wypłaty odszkodowania z umów autocasco ze względu na stwierdzenie przez ubezpieczyciela nieprawidłowości przy sprowadzeniu pojazdu z zagranicy. Chodzi głównie o zaniżenie wartości, od której obliczana jest akcyza, bądź ustalenia, iż w dokumencie sprzedaży widnieją nieprawdziwe dane sprzedającego. Takie przypadki spraw są obecnie analizowane w naszym biurze. Mamy podstawową uwagę natury etycznej: dlaczego towarzystwa, znając doskonale rynek motoryzacyjny, przyjmują do ubezpieczenia samochody, nie sprawdzając na etapie akwizycji ubezpieczenia wszystkich dokumentów, a robią to dopiero po szkodzie.