W zamówieniach publicznych zupełnie zmienią się zasady przedłużania terminu związania ofertą. Prywatni przedsiębiorcy będą mogli samodzielnie - a nie jak obecnie tylko na wniosek zamawiającego - przedłużyć termin związania ofertą. Nowe rozwiązanie w tym zakresie zawiera projekt nowelizacji prawa zamówień publicznych, który właśnie został skierowany na posiedzenie rządu.

Dotychczas urzędnicy często celowo nie wzywali wykonawcy do przedłużenia ważności oferty, dążąc do unieważnienia postępowania. Najlepsza w przetargu firma niewiele mogła zrobić. Nawet jeśli sama przedłużyła termin związania ofertą, po by unikać unieważnienia przetargu, arbitrzy przy Urzędzie Zamówień Publicznych orzekali, że nie ma do tego prawa.

- Przyznanie możliwości przedłużania terminu związania ofertą wykonawcom biorącym udział w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego to krok w dobrą stronę - ocenia Jarosław Jerzykowski, radca prawny z kancelarii Jerzykowski i Wspólnicy. Jego zdaniem, pozytywnym następstwem nowej regulacji będzie ograniczenie nielojalnej praktyki stosowanej niekiedy przez zamawiających polegającej na doprowadzaniu do upływu terminu związania ofertą bez dokonywania wyboru oferty najkorzystniejszej celem unieważnienia postępowania. W jego ocenie nowe rozwiązanie ułatwi także zawieranie umów, gdy termin związania ofertą mija tylko z powodu niedopatrzenia zamawiającego.

Tylko z inicjatywy urzędnika

Dziś przedłużenie terminu związania ofertą następuje wyłącznie z inicjatywy zamawiającego. Z art. 85 ust. 2 p.z.p. wynika, że w uzasadnionych przypadkach co najmniej na siedem dni przed upływem terminu związania ofertą zamawiający może tylko raz zwrócić się do wykonawców o wyrażenie zgody na przedłużenie tego terminu o oznaczony okres, nie dłuższy jednak niż 60 dni.

- Niestety praktyka, jak też większość judykatury, stosuje literalną wykładnię art. 85 ust. 2 p.z.p., co oznacza, że niezbędna do przedłużenia terminu związania ofertą jest inicjatywa zamawiającego. Jeśli zamawiający nie wezwie do przedłużenia terminu związania ofertą, wykonawcy uczestniczącemu w postępowaniu przysługuje protest na to zaniechanie - wskazuje Bogumiła Kiedrowska-Brodziak, radca prawny z Kancelarii Radcy Prawnego w Tarnowskich Górach.

Bezwzględna linia orzecznicza

Protesty przedsiębiorców są jednak mało skuteczne.

- Problemem jest nawet termin, w jakim taki protest należy złożyć. W szóstym dniu przed upływem terminu związania ofertą jest za późno, bo nawet zamawiający już nie może wystąpić o przedłużenie tegoż terminu. W ósmym dniu przed upływem terminu związania oferty - za wcześnie, bowiem zamawiający może w terminie co najmniej na siedem dni przed upływem terminu związania ofertą zwrócić się do wykonawców o wyrażenie zgody na przedłużenie tegoż terminu - wskazuje Bogumiła Kiedrowska-Brodziak.

- Dlatego protesty narażone są na ich odrzucenie z powodu uchybienia terminu lub jako złożone przedwcześnie - dodaje.

Poza tym nawet jak sprawa trafi przed arbitrów przy UZP, przedsiębiorca jest bez szans.

- Przepis stanowi jednoznacznie, że przedłużenie terminu związania ofertą następuje wyłącznie z inicjatywy zamawiającego. W tym też kierunku poszło orzecznictwo zespołów arbitrów przy prezesie UZP (aktualnie Krajowej Izby Odwoławczej) - wyjaśnia Jarosław Jerzykowski.

Jako przykład podaje wyrok z 2 kwietnia 2007 r. (sygn. akt UZP/ZO/0-339/07), w którym arbitrzy orzekli, że wykonawcy nie mogą samodzielnie bez zwrócenia się przez zamawiającego składać skutecznie oświadczenia o przedłużeniu terminu związania ofertą.

- Z kolei w wyroku z 19 września 2006 r. (sygn. akt UZP/ZO/0-2495/06) zespół arbitrów przypomniał, że na gruncie p.z.p. wykonawcy nie mogą ani wyznaczyć terminu związania ofertą, ani też domagać się, by zamawiający skorzystał z uprawnienia, o którym mowa w art. 85 ust. 2 p.z.p. - dodaje Jarosław Jerzykowski.

Przełomowy wyrok

Zaproponowane w nowelizacji p.z.p. rozwiązanie potwierdza słuszność precedensowego wyroku Sąd Okręgowy w Katowicach (sygn. akt XIX Ga 194/07), o którym informowała Gazeta Prawna.

- Sąd w Katowicach już wtedy dostrzegł ratio legis przepisu o przedłużaniu terminu związania ofertą. Proponowana zmiana przepisu art. 85 ust. 2 p.z.p. będzie korzystna nie tylko dla oferentów, ale też dla zamawiającego. W praktyce zdarzało się, że strony uchybiły terminowi przez przeoczenie. Po nowelizacji obie strony (zamawiający i wykonawca), zgodnie z zasadą równouprawnienia stron, uzyskają te same prawa w procesie udzielania zamówień publicznych. Na pewno zmiana spowoduje też zmniejszenie liczby unieważnień postępowania - ocenia Bogumiła Kiedrowska-Brodziak.