statystyki

EKG: Bezpieczeństwo i biznes idą w parze w strategii dla polskiej energetyki

autor: KA, Marek Tejchman17.05.2018, 07:17; Aktualizacja: 17.05.2018, 07:44
energia, prąd

energia, prądźródło: ShutterStock

Po jednej stronie cel, by prąd płynął z gniazdka, a po drugiej stronie akcjonariusze rozliczający władze spółek z wyników finansowych. Polska energetyka jest między młotem a kowadłem, ale radzi sobie nie najgorzej.

Podczas głównej debaty energetycznej „Strategia dla polskiej energetyki. Bezpieczeństwo i biznes”, która otwierała dyskusję o energetyce podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, jej uczestnicy podkreślali rolę dywersyfikacji źródeł energii, ale i dywersyfikację dostaw, która zapewni polskim obywatelom i przedsiębiorcom pewność i stabilność dostępu do energii i paliw.

Obywatel i właściciel

Minister energii Krzysztof Tchórzewski przyznał, że z jednej strony koncerny energetyczne kontrolowane przez Skarb Państwa muszą przestrzegać kodeksu spółek handlowych, ale z drugiej są gwarantem bezpieczeństwa energetycznego państwa. – Jeśli chodzi o zasady giełdowe, powinny być nastawione na dostarczenie satysfakcji akcjonariuszom. W imieniu obywateli musi tu działać Skarb Państwa, gdy jest go mniej, jest trudniej – podkreślał szef resortu energii. – Są rozbieżne interesy, zarządy spółek dążą do tego, by uzyskać efekt ekonomiczny, przedkładają wyniki finansowe co kwartał. De facto giełda nie pyta, czy odbiorcy są zadowoleni ze wzrostu czy spadku cen, czy z bezpieczeństwa dostaw. Liczy się wynik – tłumaczył Tchórzewski. Podkreślił, że energetyka jest podstawą funkcjonowania obywatela, który bardzo rzadko zauważa jej istnienie, jeśli nie gasną żarówki, bo nie ma wyłączeń prądu, którego dostawy są stosunkowo stabilne. Ale w sytuacjach kłopotliwych energetyka staje się zauważalna.

To trafne stwierdzenie. Pokazały to ubiegłoroczne wichury nad Polską, które doprowadziły do gigantycznych awarii z powodu pozrywanych sieci, a pogotowie energetyczne przez wiele dni usuwało skutki zniszczeń, próbując jak najszybciej przywrócić dostawy. Prawda bowiem jest taka, że energię elektryczną traktujemy dziś jako coś tak oczywistego, że gdy faktycznie z jakichś powodów jej zabraknie, to rzadko w domach mamy awaryjny zestaw świeczki plus zapałki. – Przełomowe chwile są obecnie w energetyce. Jako elektryk i energetyk, nie tylko minister, ciągle obserwuję, co się dzieje w branży. Jak człowiek się czegoś uczył – chce wiedzieć, jak to wygląda – mówił minister Tchórzewski. – Sięgając pamięcią wstecz, kilkanaście lat temu zakładano wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną na 1–1,5 proc. i tak układano prognozy dla tego sektora. A rok 2016 i 2017 pokazały odpowiednio wzrosty zużycia o 2,4 proc. i 2,13 proc. rok do roku. Przeliczając to na moc – to taki ok. 500 MW blok przybył nam w zużyciu. Z tej perspektywy musimy inaczej popatrzeć na rozwój sektora – przekonywał. Ale jednocześnie zaznaczył, że prąd dla Polaków oraz polskich przedsiębiorstw nie może być oferowany po cenie zaporowej. Tu warto przypomnieć, że ta dla gospodarstw domowych wciąż ostatecznie jest kreowana przez decyzje Urzędu Regulacji Energetyki (ten na przykład nie zgodził się na podwyżki taryf na 2017 rok), z kolei dla firm cena jest uwolniona. I często jest tak, że to one płacą więcej, gdy energetyka nie może się odkuć na taryfach dla gospodarstw domowych.


Pozostało jeszcze 91% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane