statystyki

Mniej sody z Turcji i Chin. Ciech się cieszy

autor: Tomasz Jóźwik17.04.2018, 08:02; Aktualizacja: 17.04.2018, 08:23
Efektem zmieniających się relacji między popytem i podażą jest wyhamowanie spadku cen sody.

Efektem zmieniających się relacji między popytem i podażą jest wyhamowanie spadku cen sody.źródło: ShutterStock

Falstart największej od lat europejskiej inwestycji w produkcję tego surowca spowodował, że jego ceny przestały spadać

Bieżący rok, podobnie jak poprzedni, miał być dla producentów sody dość trudny. Przede wszystkim ze względu na uruchomienie nowej fabryki przez turecki koncern Ciner Group. Inwestycja była planowana już od dekady, ale udało się ją ukończyć dopiero w zeszłym roku. Według założeń miała dostarczać 2,5 mln ton sody rocznie. Dla porównania w Europie zużywa się niecałe 11 mln ton.

Na razie jednak fabryka ma poważne kłopoty. Pracują tylko trzy z pięciu linii, które są w stanie wytworzyć 1,5 mln ton. Dodatkowo zaskakująco wysokie są koszty. Turcy produkują sodę metodą naturalną, wydobywając ją ze złóż. Kłopot polega na tym, że zawartość sody (tzw. trony) w złożu jest niższa od zakładanej. To podobny problem, jaki KGHM ma w chilijskiej kopali miedzi Sierra Gorda. Wpływ na pozycję tureckiego produktu na rynku mają także wysokie koszty logistyki i frachtu, związane z wprowadzonymi przez Unię Europejską podwyższonymi normami na paliwo do statków.


Pozostało jeszcze 63% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane