Obecnie jest tak, że gdy ktoś założy działalność gospodarczą, może przez dwa lata odprowadzać niższe składki na ubezpieczenia społeczne. Wprowadzenie tej regulacji ożywiło przedsiębiorczość w Polakach, bo zmniejszało ryzyko niepowodzenia nowopowstałej firmy. Wicepremier Mateusz Morawiecki wraz ze swym zespołem uznali jednak, że potrzebny jest kolejny impuls pobudzający skłonność do podejmowania działalności gospodarczej. Będzie nim tak zwana Ulga na start.

Aktualnie przedsiębiorca musi zgłosić się do ubezpieczeń społecznych w ciągu siedmiu dni od rozpoczęcia działalności. Po wejściu w życie zapowiedzianych przepisów termin ten wydłuży się do sześciu miesięcy. Po jego upływie zaś bieg rozpocznie 24-miesięczny okres preferencyjnego oskładkowania.

Przedsiębiorcy popierają nowe rozwiązanie. Wierzą, że skłoni ono kolejne rzesze Polaków do otwierania własnej działalności gospodarczej. Wśród chwalących są tak reprezentanci największego biznesu jak choćby Konfederacja Lewiatan, jak i tego trochę mniejszego, między innymi reprezentowanego przez Pracodawców RP. Eksperci zgodnie przyznają, że diagnoza Ministerstwa Rozwoju jest właściwa. Ta zaś opiera się na założeniu, że absolutnie kluczowe znaczenie ma pierwszych kilkanaście miesięcy funkcjonowania na własny rachunek. To właśnie w tym czasie zapadają najważniejsze strategiczne decyzje, to wtedy przedsiębiorca musi się najbardziej skupić na działalności organizacyjnej. Jest też najwięcej kosztów; trzeba przecież wyposażyć firmę, załatwić materiały promocyjne, niekiedy zatrudnić ludzi itd. Warto więc, aby państwo poluzowało zakres obowiązków publicznoprawnych, żeby ulżyć na starcie. Choć - co ministerstwo otwarcie przyznaje – nie można tego uczynić zbyt radykalnie.

Niektórzy przedstawiciele biznesu sugerowali, że okres bez opłat powinien wynosić 12 miesięcy albo i więcej. Urzędnicy Mateusza Morawieckiego uznali to za zły pomysł z dwóch powodów. Po pierwsze, trzeba pamiętać, że nieodprowadzanie składek na ubezpieczenia na dłuższą metę odbiłoby się negatywnie na samych ubezpieczonych. Wpływa to bowiem na wysokość przyszłej emerytury. Po drugie, wprowadzenie Ulgi na start w zapowiadanym kształcie obniży wpływy do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w ciągu dekady o blisko osiem miliardów zł. Na więcej państwo nie może sobie pozwolić.

Pakiet Konstytucji Biznesu ma wejść w życie 1 marca 2018 r., z wyjątkiem przepisów dotyczących „ulgi na start”. Te zaczną obowiązywać 31 marca 2018 r. Wszystkie ustawy z pakietu zostały już zaakceptowane przez rząd i przesłane do Sejmu. Oprócz punktowych zmian, jak choćby zmniejszenie obciążeń na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, radykalnie zmieniona ma być cała koncepcja ustawodawstwa dla biznesu. Ustawa – Prawo przedsiębiorców będzie centralnym aktem prawnym określającym warunki prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Zastąpi obowiązującą od 2004 r. ustawę o swobodzie działalności gospodarczej. W Prawie przedsiębiorców znajdzie się katalog zasad, które urzędnicy będą musieli brać pod uwagę przy rozpatrywaniu spraw osób prowadzących działalność. Najważniejsze normy to: "co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone", "domniemanie uczciwości przedsiębiorcy" czy "przyjazna interpretacja przepisów".

Materiał powstał przy współpracy z PARP.