statystyki

Zakaz handlu w niedziele znalazł się na zakręcie

autor: Łukasz Guza16.10.2017, 07:46; Aktualizacja: 16.10.2017, 09:23
wózek-market-handel

100 tys. zł ma wynieść maksymalna grzywna za naruszenie ograniczeń handlu w niedzielęźródło: ShutterStock

Ograniczenie w sprzedaży może się opóźnić. Powodem są wątpliwości co do trybu prac nad projektem i ewentualnej pomocy publicznej dla niektórych handlowców.

Procedowanie obywatelskiego projektu ustawy ograniczającej handel w niedziele ruszyło z impetem – sejmowa podkomisja ds. rynku pracy na ostatnim posiedzeniu przyjęła aż 10 poprawek, które całkowicie zmieniają zasady ograniczeń. Zakaz ma obowiązywać w każdą pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca (ale nie w dwie niedziele bezpośrednio przed Bożym Narodzeniem i jedną przed Wielkanocą). Nie zostanie ograniczone wykonywanie innych czynności sprzedażowych (będą mogły pracować np. centra logistyczne).

To nagłe przyspieszenie prac ma swoje uzasadnienie – posłom partii rządzącej, którzy popierają zakaz w wersji przez siebie zmienionej, zależy, aby zaczął on obowiązywać już od 1 stycznia 2018 r. Ale ten scenariusz może się nie ziścić, m.in. właśnie ze względu na poselskie poprawki wprowadzone do projektu. Jedna z nich zakłada nowelizację kodeksu pracy (dostosowanie obecnego zakazu handlu w święta do nowej ustawy) oraz kodeksów karnego i postępowania w sprawach o wykroczenia (sankcje karne za łamanie zakazu).

Problem w tym, że projekty przewidujące zmiany w jakimkolwiek kodeksie powinny być procedowane w innym trybie niż zwykłe ustawy (zgodnie z obostrzeniami zawartymi w Regulaminie Sejmu, dotyczącymi np. terminów i miejsca, w którym odbywają się czytania projektu). Początkowa wersja przepisów ograniczających handel nie przewidywała zmian kodeksowych, więc objęto ją zwykłą ścieżką legislacyjną. Wprowadzenie poprawek zakładających nowelizację m.in. kodeksu pracy na etapie prac podkomisji oznacza wątpliwości co do prawidłowości trybu procedowania projektu (od początku prac legislacyjnych). W trakcie posiedzenia podkomisji uwagę taką zgłosiło Biuro Legislacyjne Sejmu wskazując, że konieczne będzie teraz sprawdzenie, czy dotychczasowy sposób procedowania spełnił wymogi przewidziane w Regulaminie Sejmu dla nowelizacji kodeksowych. Na razie trudno ocenić, jakie skutki wywoła taka wątpliwość.

– Może dojść do naruszenia Regulaminu Sejmu, ale w praktyce będzie to miało znaczenie tylko jeśli jednocześnie doszłoby do złamania przepisów konstytucji regulujących proces ustawodawczy. Ryzyko takie nie jest duże, bo ustawa zasadnicza bardzo ogólnie normuje tę kwestię – mówi prof. Sławomir Patyra z Katedry Prawa Konstytucyjnego UMCS w Lublinie.


Pozostało jeszcze 44% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Komentarze (1)

  • Kpiarz (2017-10-16 12:11) Zgłoś naruszenie 61

    Ale zaangażowanie. Warte znacznie ważniejszych spraw. Skąd taka presja na ten zakaz. Przecież to sprawa marginalna i błacha w kraju potrzebującym znacznych postępów w uregulowaniach prawnych gospodarki. A może należy poszukać kto na tym zyska i wtedy znajdzie się źródło nacisku.??? Ciekawe kto usiłuje sterować naszą codziennością dla swoich interesów.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane