Przy zakupie lodówki, pralki czy telewizora zapłacimy opłatę depozytową. Zostanie ona zwrócona, gdy oddamy stare urządzenie do sklepu lub punktu zbiórki.
Publikacja: 10 marca 2008, 17:22 Aktualizacja: 11 marca 2008, 11:11
Ministerstwo Środowiska proponuje, aby przy zakupie nowego urządzenia RTV lub AGD pobierano opłatę depozytową. Takie rozwiązanie zawiera projekt nowelizacji ustawy o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (Dz.U. z 2005 r. nr 180, poz. 1495 z późn. zm.), nad którym pracuje resort środowiska. Zmiany mają wymusić na klientach oddawanie zużytych urządzeń elektrycznych i elektronicznych do sklepów lub punktów zbiórki.
Unia Europejska wymaga, aby w Polsce zbierano rocznie 4 kg zużytego sprzętu na jednego obywatela (dziś zbiera się 0,2 kg takich odpadów).
- Zwrot opłaty, w przypadku oddania starego sprzętu sprzedawcy detalicznemu lub hurtowemu, byłby możliwy w ciągu 30 dni od dnia zakupu nowego urządzenia. Później opłatę depozytową będzie można odzyskać, oddając stare urządzenie, ale tylko wtedy, gdy jest ono tego samego typu co urządzenie zakupione wcześniej w sklepie - mówi Bernard Błaszczyk, dyrektor generalny w Ministerstwie Środowiska.
Dodaje, że dokument depozytowy upoważniający do odbioru opłaty będzie ważny dziesięć lat.
Bernard Błaszczyk tłumaczy, że wysokość opłaty depozytowej ma być uzależniona od masy urządzenia. Jednak nie przekroczy ona 50 zł. I tak dla urządzeń, które ważą nie więcej niż jeden kilogram, opłata minimalnie wyniesie 5 zł, a maksymalnie 50 zł. Dla sprzętu w przedziale od 1 kg do 10 kg minimalna jej wysokość sięgnie 20 zł. W przypadku zakupu urządzeń o masa przekraczającej 20 kg, zapłacimy 50 zł.
Opłaty depozytowe krytykują przedsiębiorcy. Wskazują, że najistotniejszy jest obowiązek uwidocznienia opłaty recyklingowej w cenie produktu na półkach w sklepach. Ich zdaniem, takie rozwiązanie pełniłoby rolę ekoedukacyjną.
- Obligatoryjne pokazywanie przez organizacje handlowe opłaty recyklingowej w cenie produktów uświadamiałoby konsumentom problematykę elektrośmieci - uważa prof. Andrzej Kraszewski z Politechniki Warszawskiej.
Obowiązujące przepisy umożliwiają jedynie uwidacznianie w cenie produktu kosztów recyklingu urządzeń elektrycznych i elektronicznych.
- Dyrektywa unijna nie pozwala na obowiązkowe pokazywanie kosztów w cenie. Dlatego w ustawie jest zapis jedynie o takiej możliwości - mówi Bernard Błaszczyk z Ministerstwa Środowiska.
Okazuje się jednak, że spełnienie unijnego wymogu zbierania 4 kg na jednego mieszkańca w ciągu roku jest już dziś możliwe. Problemem jest jedynie to, że większość odpadów elektrycznych i elektronicznych trafia do skupów złomu, a nie organizacji odzysku.
- Około 80 proc. zużytego sprzętu przechodzi przez punkty złomu. Jest to szara strefa, którą należy wyeliminować, aby gospodarowanie odpadami RTV i AGD dobrze funkcjonowało - mówi Grzegorz Skrzypczak, prezes organizacji odzysku ElektroEko.
Jego zdaniem, należy ustawowo zobowiązać punkty skupu złomu do wpisania się do rejestru w Głównym Inspektoracie Ochrony Środowiska.
Punkty te nie są zainteresowane systemem gospodarki elektrośmieciami, gdyż miałyby dodatkowe obowiązki sprawozdawcze. Elektrośmieci stanowią zaledwie 3 proc. zbieranych przez nie odpadów.
Wojciech Konecki, dyrektor Europejskiego Stowarzyszenia Producentów AGD - CECED Polska podkreśla, że te 3 proc. z 5 mln ton, które trafiają do punktów złomu, to 150 tys. ton odpadów, które muszą zebrać producenci czy importerzy urządzeń RTV i AGD za pośrednictwem organizacji odzysku.
Profesor Andrzej Kraszewski z Politechniki Warszawskiej zwraca uwagę, że punkty złomu nie są przystosowane do przyjmowania odpadów, np. jak lodówki, które zawierają substancje niebezpieczne.
- Skup złomu, przyjmując dziś lodówkę, łamie prawo - podkreśla profesor.
1: leo z IP: 212.87.230.* (2009-01-27 14:10)
Problem należy rozwiązać w inny sposób, ale mi za to nie płacą w związku z tym nie będę się wypowiadał na ten temat.Jeżeli chodzi o recykling rtv i agd w odniesieniu do firmr zajmujących się skupem złomu to należy te firmy zachęcić do tego, aby zbierały zużyty sprzęt rtv i agd a nie zobowiązywać wręcz nakazywać(zmuszać) zbierać te odpady poprzez głupią ustawę. Jak w wolnym kraju można gogoś do czegoś zmuszać?.To jest sprzeczne z konstytucją. Jeszcze firmie prywatnej. Jeżeli firma jest zainteresowana odzyskiem rtv i agd to sama przystąpi to planu odzysku pod warunkiem ,że nie będzie to nakaz. Państwo każe robić mi coś czego nie chcę. Kogo to obchodzi ,że pan Grzegorz Skrzypczak nie umie sobie poradzić z tym problemem i chce obarczyć firmy skupu złomem dodatkowymi obowiązkami(wystarczy już tej biurokracji i dodatkowego podatku pod przykrywką ekologii) - a jeżeli ktoś nie chce tego robić to co wtedy?W normalnym kraju są logiczne rozwiązania czemu u nas nie da się tak zrobić?

Dotychczasowa polityka przetargowa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad się nie sprawdziła. Wykonawcy nie wywiązali się z zobowiązań, a wiele firm stanęło na skraju bankructwa.






