Ministerstwo gospodarki przygotowało projekt nowej ustawy o podpisach elektronicznych, który wkrótce trafi do Sejmu. Przewiduje on m.in. obniżenie cen e-podpisu i wprowadzenie "pieczęci elektronicznej" - powiedział w dziś wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld.
Publikacja: 18 grudnia 2008, 13:08 Aktualizacja: 18 grudnia 2008, 13:14
Odpowiadając na pytania posłów, powiedział, że nowe przepisy w pełni dostosują polskie prawo do unijnej dyrektywy w tym zakresie.
Projekt nowej ustawy przewiduje wprowadzenie pełnego katalogu podpisów elektronicznych, takich jak podpis zwykły, zaawansowany, kwalifikowany, urzędowy. Zostanie wprowadzone prawo uznawania certyfikatów z innych krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego - wyliczał.
Obecnie jest wydanych 179 tys. kwalifikowanych certyfikatów
Szejnfeld zapewnił, że już obecnie uzyskiwanie podpisu elektronicznego nie jest problemem. Obecnie jest wydanych 179 tys. kwalifikowanych certyfikatów, a na kolejne 181 tys. są już zawarte umowy. Dodał, że obecnie 50 proc. wysyłanych dokumentów do ZUS jest opatrzone certyfikatem.
Wiceminister podkreślił, że obowiązek posiadania certyfikowanego podpisu elektronicznego na dokumentach przekazywanych do ZUS został rozłożony w czasie do 21 lipca 2009 r.
Według Szejnefelda, nie ma też problemu ze zwiększeniem liczby podmiotów uprawnionych do certyfikowania podpisów. Dodał, że jest to działalność komercyjna i może ją prowadzić każdy, kto spełnia wymogi ustawy oraz jest wpisany do rejestru ministerstwa gospodarki.
1: Ula z IP: 83.12.34.* (2008-12-18 13:26)
"Projekt (..) ustawy (..) przewiduje on m.in. obniżenie cen e-podpisu". Ustawa reguluje cenę?
2: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2008-12-18 16:08)
Art.4ust5a obowiązującej ustawy pozwala na uznawanie za kwalifikowany certyfikatu wydanego w państwie EOG.
3: SSCD z IP: 89.75.168.* (2009-04-21 22:37)
Ceny podpisu nie reguluje, ale jak sie wprowadza podpis zaawansowany bez bezpiecznego urzadzenia to w oczywisty sposob bedzie on tanszy niz dotychczasowy bezpieczny podpis z bezpiecznym urzadzeniem ...

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




