statystyki

Operacja rupia wstrząsnęła Delhi

autor: Jakub Kapiszewski23.01.2017, 09:15; Aktualizacja: 23.01.2017, 10:03
Indie flaga

Entuzjazm przerodził się w gniew. Ludzie ugrzęźli w wielogodzinnych kolejkach, często nie mogąc wymienić pieniędzy, odchodzili z kwitkiemźródło: ShutterStock

Premier Narendra Modi postanowił uderzyć w szarą strefę błyskawiczną wymianą banknotów. Przedsięwzięcie było jednak przygotowane tak fatalnie, że wyhamowało wzrost gospodarczy kraju.

Reklama


Korekta prognozy na szczęście nie oznacza, że siódma co do wielkości gospodarka świata pogrążyła się w zapaści. Zamiast urosnąć o 7,6 proc., Indie zwiększą swój PKB o 7 proc. Takie tempo rozwoju i tak plasuje kraj przed Chinami, o rachitycznie rozwijających się krajach rozwiniętych nie wspominając. Ekonomiści z Banku Światowego, którzy obcięli prognozę, nie mają jednak wątpliwości: dynamikę przydusiła akcja wymiany banknotów ogłoszona przez rząd na początku listopada ub.r.

Gniew ludu

Premier Narendra Modi niespodziewanie zarządził wtedy wymianę banknotów o nominałach 500 i 1000 rupii (ok. 30 i 60 zł) na nowe o wartości 500 i 2000 rupii, na co dał – w kraju liczącym 1,3 mld mieszkańców – zaledwie 50 dni. Szef rządu argumentował, że uderzy to w oszustów i przestępców, którzy trzymają w materacach gotówkę z nielegalnej działalności. Nie było to pozbawione sensu: firma doradcza McKinsey szacowała w 2013 r. wartość szarej strefy w Indiach na 26 proc. PKB, czyli trochę więcej, niż wynosi cały produkt krajowy brutto Polski!

Przeciętni obywatele, zmęczeni korupcją, początkowo przyklasnęli planowi premiera. Szybko jednak okazało się, że operacja nie została porządnie przygotowana. Przede wszystkim bank centralny nie wydrukował wystarczająco dużo nowych pieniędzy na czas. Żeby opisać skalę wymiany, wystarczy powiedzieć, że banknoty o nominałach 500 i 1000 rupii stanowiły 86,4 proc. wartości pieniądza w obiegu, a łącznie wycofano z obiegu 14,6 bln rupii, czyli ok. 880 mld zł. Lokalne oddziały banków, zamiast otrzymywać miliardy nowych rupii, dostawały po kilkaset milionów. Operacji nie pomógł bank centralny – Reserve Bank of India, kilkunastokrotnie zmieniając w ciągu tych 50 dni zasady wymiany pieniądza, przez co został przez złośliwych nazwany Reverse Bank of India.

Entuzjazm przerodził się w gniew. Ludzie ugrzęźli w wielogodzinnych kolejkach, często nie mogąc wymienić pieniędzy, odchodzili z kwitkiem. Gotówki brakowało też w bankomatach. Wiele osób zatrudnionych w produkcji i rolnictwie nie mogło otrzymać wynagrodzenia. Problemy te nieproporcjonalnie mocniej uderzyły w biednych. Według danych ze spisu powszechnego z 2011 r. zaledwie 53 proc. populacji miało konta w bankach, zaś 68 proc. nie miało dostępu do usług bankowych. Wycieczka do bankowego oddziału niejednokrotnie wymaga przebycia wielu kilometrów, a bankowość mobilna – przez wzgląd na słabą dostępność internetu – to dla prowincji wciąż przyszłość. Nie wspominając o tym, że jedna piąta Hindusów nie ma stałego dostępu do elektryczności.


Pozostało jeszcze 46% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama