W latach 2004–2016 do pięciu największych beneficjentów trafiła pomoc publiczna o wartości prawie 47,7 mld zł – wynika z danych opracowanych dla nas przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dla porównania w 2015 r., czyli w ostatnim podsumowanym pod tym względem okresie, wyniosła łącznie 19,4 mld zł. Wówczas przypadła ona 34 tys. firm. Największym odbiorcą pomocy publicznej są duże przedsiębiorstwa. Ich udział w wartości udzielonego wsparcia wahał się w ostatnich latach w przedziale od 43 do nawet 76 proc.

Największe korzyści zapisano na koncie Przewozów Regionalnych. Od 2004 r., czyli od kiedy pomoc publiczna jest przyznawana, do tej spółki trafiło niemal 14,5 mld zł – w formie dotacji, refundacji i rekompensat od urzędów marszałkowskich i resortu infrastruktury (wcześniej transportu). PR, od tego roku funkcjonujące pod nazwą PolRegio, to pod względem liczby pasażerów i udziału w rynku pierwsza linia w Polsce. Miliardy popłynęły do niej w ramach dotacji do nierentownych przewozów.

W tym modelu przewoźnik ma działać również w kolejnych latach. – Bez rekompensat spółka nie byłaby w stanie wykonywać w sposób efektywny obowiązku służby publicznej – twierdzi Mikołaj Turowski, rzecznik PolRegio.

Inną formą pomocy jest 770 mln zł otrzymanych od rządowej Agencji Rozwoju Przemysłu w 2015 r. Tamte pieniądze przelane w ramach programu restrukturyzacji pomogły spółce spłacić długi wobec zarządzających kolejową infrastrukturą: PKP PLK i PKP Energetyki. Komisja Europejska bada teraz, czy nie miały charakteru niedozwolonej pomocy publicznej i nie będą musiały zostać zwrócone. Decyzja powinna zapaść w ciągu najbliższych tygodni.

Drugie miejsce wśród beneficjentów zajmuje spółka PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna z Grupy PGE, największej firmy w branży energetycznej. Od 2004 r. otrzymała pomoc o wartości prawie 10 mld zł. Jak zauważają eksperci, do tego sektora trafia spora część pieniędzy z pomocy publicznej udzielanej w ostatnich latach. Głównie na podstawie ustaw o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych i o przedterminowym (z powodu wejścia Polski do UE) rozwiązaniu umów długoterminowych sprzedaży mocy i energii elektrycznej (ustawa KDT).

Spółka PGE GiEK pozyskiwała również finansowanie na inwestycje proekologiczne, m.in. na budowy i modernizacje instalacji odsiarczania i odazotowania spalin. Na przykład tylko dla dwóch takich projektów realizowanych w elektrowniach Turów i Bełchatów PGE GiEK pozyskała ponad 300 mln zł, co stanowi prawie połowę łącznych kosztów inwestycji. Źródłem środków pomocowych przeznaczanych na tego typu inwestycje są m.in. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i wojewódzkie fundusze, ponadto fundusze strukturalne Unii Europejskiej dystrybuowane przez instytucje krajowe, a także Norweski Mechanizm Finansowy.

PGE jest wyjątkiem, bo pozostałe miejsca w grupie największych beneficjentów okupują – tak jak w przypadku pierwszej pozycji – spółki infrastrukturalne. Trzecim są więc Tramwaje Warszawskie, którym rząd wypłacił lub podarował dotychczas ponad 9,7 mld zł, a czwartym spółka PKP, koordynująca działania grupy PKP, do której po 2004 r. trafiło prawie 6,8 mld zł. Pomoc polegała na umorzeniu lub odroczeniu podatków i zaciągniętych przez PKP zobowiązań – m.in. wobec Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, Funduszu Pracy, PFRON i NFOŚiGW (wraz z odsetkami za zwłokę). W tej kwocie zawierają się umorzenia opłat z tytułu użytkowania wieczystego gruntów.

W przesłanym nam stanowisku PKP stwierdzają, że dzięki tej operacji zmniejszył się poziom zadłużenia, a to w efekcie pozwoliło spółce zachować płynność i w terminie uregulować zobowiązania, w tym te długoterminowe z tytułu wyemitowanych obligacji i zaciągniętych kredytów. – Obecnie sytuacja finansowa PKP jest stabilna, w związku z czym nie zakładamy konieczności korzystania z pomocy publicznej – deklaruje Paulina Jankowska, rzeczniczka PKP.

Piątkę największych beneficjentów zamyka spółka komunalna MPK Kraków, która zyskała 6,7 mld zł. W tej puli są pieniądze na pokrycie części 10-letniej umowy przewozowej podpisanej przez MPK z władzami Krakowa. Jak usłyszeliśmy, w wykazie są ulgi podatkowe otrzymane przez MPK oraz dotacje z UE m.in. na zakup nowego taboru. – Jeżeli MPK nadal będzie świadczyć usługi przewozowe w Krakowie, to będzie podpisywać kolejne umowy z miastem. W przyszłości będziemy też wciąż korzystać ze środków unijnych – mówi Marek Gancarczyk, rzecznik MPK Kraków.

Jeśli przeanalizujemy lata 2010–2015, to nie ma specjalnie większych zmian, jeśli chodzi o firmy, do których trafia pomoc. Nadal są to spółki publiczne z branży energetycznej, transportowej, usług wspomagających górnictwo i wydobycie czy paliwowej.

W tym okresie w „wielkiej trójce” pojawia się PKP Intercity. Do tego przewoźnika pomoc publiczna trafiła na podstawie zawartych z ministrem infrastruktury umów o świadczenie usług publicznych (umów PSC). Chodzi o dotacje do tanich pociągów TLK (bo IC, EIC i Pendolino jeżdżą na zasadach komercyjnych), ale też do połączeń międzynarodowych.

– Narodowi przewoźnicy kolejowi we wszystkich krajach UE korzystają z takiego wsparcia – twierdzi Cezary Nowak, rzecznik PKP Intercity.

Dotacja dla PKP IC z tytułu umów PSC wyniosła w 2016 r. ponad 0,5 mld zł. Zanosi się na to, że jej wartość w tym roku wzrośnie, bo ostatnio została nią objęta trasa Warszawa – Łódź, która jeszcze niedawno na siebie zarabiała. Tło jest takie, że gdyby funkcjonowała w formule komercyjnej, PKP IC nie mogłyby przekierować tam pociągów Flirt i Dart kupionych przy udziale UE. A te składy są potrzebne do obsługi nowego dworca Łódź Fabryczna.

Oprócz umowy PSC była dla PKP IC też rekompensata z tytułu stosowania ulg ustawowych i dofinansowanie unijnych programów zakupu i modernizacji taboru.

Samorządowa spółka Koleje Mazowieckie wzięła od 2010 r. prawie 1,7 mld zł pomocy publicznej. Większość w ramach zawartej z samorządem Mazowsza umowy ramowej na wykonywanie przewozów pasażerskich. Jak podaje spółka, rekompensata stanowi różnicę udokumentowanych kosztów i przychodów z działalności przewozowej objętej umową – plus tzw. rozsądny zysk. – Ze środków wypłacanych w formie rekompensaty będziemy korzystać do końca 2024 r. – informuje Katarzyna Łukasik z Kolei Mazowieckich. 

OPINIE

Duże podmioty korzystające z instrumentów wsparcia w ramach pomocy sektorowej lub horyzontalnej, a zatem głównie duże polskie firmy, znajdują się w czołówce beneficjentów pomocy publicznej. Jako przykład można tu podać pomoc związaną z systemem handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych, pomoc sektorową dla górnictwa węgla kamiennego czy programy związane z restrukturyzacją. Pomoc dla największych beneficjentów wynika przeważnie z kontekstu obszaru, w którym działają, jak np. górnictwo czy energetyka. Jest ona uznana za konieczną, żeby dany podmiot mógł przeprowadzić restrukturyzację czy pełnić funkcję dla dobra publicznego. Znaczna część pomocy jest przeznaczana na obszary uważane za warte wspierania, jak np. nowe inwestycje czy badania i rozwój. W przyszłości, razem z postępem modernizacji takich obszarów polskiej gospodarki, jak energetyka, górnictwo i transport kolejowy, malała będzie wartość pomocy publicznej kierowanej do nich. Z kolei pomoc udzielana prywatnym przedsiębiorcom będzie się coraz bardziej przesuwała z pomocy regionalnej (np. wsparcie nowej inwestycji) na pomoc typu horyzontalnego (wsparcie np. ochrony środowiska, badań i rozwoju).

Beata Cichocka-Tylman dyrektor w PwC

Beata Cichocka-Tylman dyrektor w PwC

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ta Piątka największych beneficjentów pochodzi z branży infrastrukturalnej i elektroenergetycznej. Jest to konsekwencja przyjętej w UE polityki spójności, zgodnie z którą nasz kraj musi dogonić Europę m.in. właśnie pod względem jakości i ilości dróg kolejowych i taboru. Dlatego też duża część pieniędzy rozdawanych w ramach środków unijnych trafiała do Polski na realizacje programów infrastrukturalnych i związanych z ochroną środowiska. Zatem pieniądze te były przeznaczane przede wszystkim na rozwój regionów i infrastruktury, a nie na ratowanie firm. Na środki z UE mogły liczyć te inwestycje, które nie tylko przynosiły korzyści społeczne, ale i ekonomiczne. Służą m.in. rozwojowi regionów, w tym Polski Wschodniej, gdzie jeśli nie poprawi się jakość infrastruktury, nowi inwestorzy nie przyjdą.

Do 2023 r. nic pod tym względem się nie zmieni. Nadal dużymi odbiorcami pomocy publicznej będą firmy z tych branż. Choć duża pula pieniędzy została też zarezerwowana na działalność B+R+I, czyli obejmującą nie tylko inwestycje w badania i rozwój, ale i projekty innowacyjne czy start-upy. Dlatego nie zdziwię się, jeśli za dwa lata wśród największych odbiorców pomocy publicznej nadal będzie branża infrastrukturalna, a na drugim miejscu znajdzie się już B+R+I.