Rosyjskie koncerny naftowe na potęgę inwestują w Europie w infrastrukturę paliwową.

- Najbardziej agresywnym podmiotem jest Lukoil, który chce się rozwijać w Unii Europejskiej - mówi Josef Stoppacher, ekspert Roland Berger Strategy Consultants (RBSC). Szczególnie łakomym kąskiem są jej wschodnie rubieże, w tym Polska.

Terminale w Polsce

Problem w tym, że w naszym kraju i generalnie w Europie Środkowo-Wschodniej Lukoil dysponuje przerwanym tzw. łańcuchem wartości. Jak wyjaśniają analitycy RBSC, chodzi o to, że ma aktywa wydobywcze, dostarcza ropę naftową, ale nie posiada mocy przerobowych w regionie, baz magazynowych i infrastruktury przesyłowej dla produktów. Dysponuje natomiast sporą siecią sprzedaży detalicznej. Największe zyski generuje jednak przerób własnej ropy i sprzedaż jej produktów na własnych stacjach. Na razie Lukoil na stacjach w Polsce sprzedaje więc produkty z polskich rafinerii.

- Nie ulega jednak wątpliwości, że będzie starał się zapełnić tę lukę - przekonuje Josef Stoppacher.

Zdaniem ekspertów Rosjanie nie potrzebują wcale uciekać się do tzw. wrogiego przejęcia Orlenu, by objąć kontrolę nad całym łańcuchem produkcyjno-handlowym. Aby go zoptymalizować, wystarczy, że kupią rafinerię w jednym z sąsiednich krajów. Na razie Lukoil jest właścicielem trzech rafinerii w Europie. Tylko jedna z nich - na Ukrainie - działa w naszym regionie. Być może kolejna będzie na Białorusi. Władze tego kraju zamierzają bowiem sprzedać pakiety kontrolne w zakładach Mozyr i Naftan. Brak infrastruktury logistycznej Lukoila w Polsce to jednak główna bariera dla dopływu taniego paliwa z tego kierunku. Nic dziwnego, że Rosjanom zależało na budowie bazy w Narewce, do której mogłoby docierać białoruskie paliwo. Alternatywą miał być import do Polski paliw drogą morską z portu w Primorsku. Tankowce przypływać miały do terminalu Lukoila w gdańskim porcie. Oba projekty - w efekcie medialnej wrzawy, niechęci władz oraz oporu konkurencyjnych firm z Polski - upadły.

Poszukiwanie alternatyw

W planach koncernu pojawił się natomiast nowy cel - rurociąg, który połączy bazę Operatora Logistycznego Paliw Płynnych (OLPP) z infrastrukturą przesyłową Białorusi. Inwestorem jest OLPP. Budowa ruszy w przyszłym roku. Zdaniem ekspertów, jeśli Lukoil wykorzysta transgraniczną nitkę do importu swych produktów, to Polskę zaleje tanie paliwo ze Wschodu. Wzrost konkurencyjności rodzimego rynku nie idzie jednak w parze z interesem polskich koncernów. Według Jacka Sochy, byłego ministra skarbu, to zagrożenie dla Orlenu i Lotosu.

- Trzeba zdecydować, co jest ważniejsze: interes spółek z udziałem Skarbu Państwa, czy zapewnienie konkurencji rynkowej - zaznacza Jacek Socha.

Analitycy sugerują, że decydenci ponownie będą chcieli pokrzyżować szyki Lukoilowi i projekt rurociągu OLPP zrealizuje na wyłączność PKN Orlen. Jak podkreśla Jacek Wróblewski, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego, taka koncepcja będzie oznaczać, że PKN Orlen wykosi także krajową konkurencję.

Taniej na stacjach

Według prognoz, gdyby Lukoil spełnił swoje plany, Polskę mogłoby zalać tanie paliwo ze wschodu. Zyskaliby kierowcy, bowiem ocenia się, że w wyniku pojawienia się takiej konkurencji ceny na stacjach spadłyby nawet o kilkanaście groszy na litrze. Już dziś na polskich stacjach Lukoila ceny są niższe niż u konkurentów i to mimo tego, że paliwo pochodzi od rodzimych producentów. Koncern zmniejsza jednak własną marżę, by zwiększyć atrakcyjność oferty. Taka polityka oraz plany inwestycyjne sprawiają, że Rosjanie mogą podbić wkrótce rynek stacji.

Na razie koncern ten posiada w naszym kraju 111 stacji benzynowych. Ponad połowa z nich działa pod logo Lukoil, pozostałe wciąż funkcjonują pod marką Jet (Lukoil przejął tą sieć od koncernu ConocoPhillips). Rebranding ma się zakończyć do końca 2009 r. W następnym roku - wedle planów - sieć będzie liczyć już co najmniej 300 placówek. Uruchomienie kolejnych blisko 200 obiektów nie będzie jednak proste. Rosjanie dotąd rozwijali sieć poprzez skupowanie pojedynczych stacji od prywatnych właścicieli i budowę obiektów od podstaw. Sytuację mogłoby zmienić przejęcie jednego z większych operatorów. Tajemnicą poliszynela jest, że Lukoil prowadzi rozmowy z BP w sprawie wymiany aktywów na poziomie Europy.

LUKOIL W EUROPIE

Plany inwestycyjne Lukoila

• udziały Shell w rafineriach Ceska Rafinerska

• pakiet kontrolny rafinerii białoruskich Mozyr i Naftan

• zakończenie przejmowania rafinerii na Sycylii

• wejście do hiszpańskiego koncernu Repsol

• budowa terminalu paliwowego nad Adriatykiem

• przejęcia i rozwój sieci stacji w Czechach, Estonii, Turcji, Chorwacji, Serbii, na Łotwie i Węgrzech