statystyki

Wraca pomysł jednej ceny na książki

autor: Piotr Szymaniak11.01.2017, 07:24; Aktualizacja: 11.01.2017, 07:39
książki

Chodzi o projekt ustawy opracowany przez Polską Izbę Książki. Przewiduje on wprowadzenie przepisów obligujących importerów i wydawców do ustalania jednolitej ceny książki, którą detaliści (sprzedawcy końcowi) musieliby stosować przez rok od jej premiery.źródło: ShutterStock

Branża nie rezygnuje z forsowania ustawy o książce, która wprowadzi częściową regulację rynku wydawniczego. Do pomysłu poważnie podchodzi Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Reklama


Chodzi o projekt ustawy opracowany przez Polską Izbę Książki. Przewiduje on wprowadzenie przepisów obligujących importerów i wydawców do ustalania jednolitej ceny książki, którą detaliści (sprzedawcy końcowi) musieliby stosować przez rok od jej premiery. Niezależnie od tego, czy książka oferowana będzie w księgarni, supermarkecie czy sklepie internetowym. Zmiana ceny możliwa byłaby dopiero po upływie sześciu miesięcy, jednak korekta wymagałaby wycofania całego pozostałego nakładu i ustalenia nowej jednolitej ceny obowiązującej przez kolejne pół roku.

Co istotne jednolita cena ma obejmować, zarówno same książki oraz audiobooki, jak i wszelkie dołączane bonusy: zdjęcia czy płyty. Chodzi o to, by nie było możliwości omijania przepisów poprzez traktowanie książki jako np. bezpłatnego dodatku do płyty. Stosowanie takich praktyk zagrożone ma być grzywną w wysokości do 5 tys. zł. Taka sama kara ma być nakładana na wydawców za nieumieszczenie na okładce ceny i daty wydania. Sprzedaż książek taniej ma stanowić czyn nieuczciwej konkurencji. Zdaniem PIK nowe regulacje przyczynią sie do wzrostu czytelnictwa, a także wesprą wydawców i małe księgarnie.

To drugie podejście do ustawy o książce. W 2015 r. projekt autorstwa PIK złożyło w Sejmie Polskie Stronnictwo Ludowe. Ustawy nie udało się przyjąć przed końcem kadencji m.in. ze względu na zgłaszane wówczas wątpliwości konstytucyjne dotyczące zakresu ingerencji w swobodę prowadzenia działalności gospodarczej. Takie zastrzeżenia mogą się pojawić ponownie. Zdaniem prof. Jacka Zaleśnego ograniczenie wolności gospodarczej za pomocą narzucania stosowania jednej ceny jest możliwe tylko, gdy dotyczy to spraw strategicznych dla państwa. Z tego powodu mamy np. regulację cen gazu czy energii elektrycznej. – Choć czytelnictwo jest wartością, którą powinien wspierać ustawodawca, to rynek książki nie jest dla państwa strategicznym sektorem, by trzeba było w ten sposób regulować jego działanie – uważa konstytucjonalista.


Pozostało jeszcze 57% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Polecane

Komentarze (6)

  • rodzic(2017-01-11 12:09) Zgłoś naruszenie 30

    jedna cena to urzędowa na podręczniki a nie stosowanie cen z kosmosu

    Odpowiedz
  • xxx(2017-01-11 20:56) Zgłoś naruszenie 10

    Bardzo dobry pomysł. Wszystkie książki do liceów i innych szkół są drogie, bardzo drogie. Drugie dziecko nie może skorzystać, bo ma inny program. I znów zakup. Książki powinny być tanie i nie zmieniać, to można sprzedać lub dać innym uczniom....

    Odpowiedz
  • Galangan(2017-01-11 10:58) Zgłoś naruszenie 00

    Nie branży tylko jednej izby.

    Odpowiedz
  • czytelnik(2017-01-12 06:47) Zgłoś naruszenie 01

    Czytajcie ze zrozumieniem. Tu nie chodzi o podręczniki, tylko o literaturę. Robi się to po to by wydawnictwa jeszcze bardziej się obłowiły. Wydrukowanie książki kosztuje mniej niż 5 zł. złotych , autor dostaje może 1 zł od egzemplarza, księgarnia kolejne 1 zł, a wydawnictwo całą resztę z tych 39,99 wydrukowanych z tyłu książki.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama