Deweloperzy alarmują, że ich sytuacja jest coraz gorsza, bo nie sprzedają mieszkań. Branża motoryzacyjna ogranicza produkcje, a rynek pracy może zamienić się w rynek zwolnień. Jak wiedzie się internetowym serwisom ogłoszeniowym, dla których nieruchomości, samochody i oferty pracy to trzy główne źródła przychodów? Jak na razie - bardzo dobrze.

- W takiej sytuacji, jak dziś, oferty dostępne są dłużej, a sprzedający chętniej sięgają po dodatkowe, płatne narzędzia pozwalające na to, żeby się wyróżnić i szybciej dotrzeć do klienta. Natomiast gdy wszystko sprzedawało się na pniu, większość klientów niechętnie sięgała po płatne narzędzia - tłumaczy Daniel Kosiński, dyrektor zarządzający Szybko.pl, jednego z najbardziej znanych na polskim rynku serwisów z ofertami nieruchomości, oraz serwisu szybkopraca.pl.

Oba serwisy odwiedziło we wrześniu według danych Google Analytics w sumie 2 mln użytkowników.

Kupujący znikają, ofert przybywa

Choć dziś trudniej sprzedać mieszkanie, ofert jest więcej niż rok temu. Szybko.pl szacuje, że w IV kwartale 2008 r. będzie ich 45 tys., podczas gdy rok temu było 40 tys. Czy tak samo będzie, jeśli rynek zwolni jeszcze bardziej?

- Zawsze będzie potrzeba, aby kupować lub wynajmować. Ale rzeczywiście, sytuacja będzie dla nas groźna wtedy, gdy rynek przekroczy cienką linię, za którą popyt będzie dramatycznie niski. To będzie zła informacja dla wszystkich serwisów. Ale wierzymy, że do tego nie dojdzie - mówi Daniel Kosiński.

Dobrze wiedzie się na razie internetowym serwisom rekrutacyjnym. Koniec roku to okres większej liczby ofert pracy. Dlatego przedstawiciele rynku patrzą w przyszły rok z ostrożnym optymizmem.

- Rynek spektakularnie nie wzrośnie, ale też nie spadnie. Liczymy, że aktywniejsze będą małe i średnie firmy, wciąż poszukiwani będą wykwalifikowani specjaliści oraz osoby w branży sprzedażowej. Uważam, że w przyszłym roku liczba ofert w naszym serwisie utrzyma się na średnim poziomie 30 tys. miesięcznie, czyli takim jak w tym roku - dodaje Beata Szilf-Nitka, szefowa InfoPraca.pl, czwartego pod względem liczby użytkowników serwisu na rynku rekrutacji w internecie.

Jak dotąd, branża internetowych serwisów z ogłoszeniami rozwijała się dynamicznie. Wraz z rosnącym dostępem do internetu coraz więcej osób z gazet przerzuca się do sieci.

Rynek jest coraz bardziej nasycony. Tylko z 20 największych serwisów w branży budownictwo i nieruchomości, które bada Megapanel, korzystało we wrześniu aż 7,2 mln użytkowników. W branży motoryzacyjnej aż 14,6 mln użytkowników. Z serwisów z ogłoszeniami z pracą 9,4 mln.

Serwisy, odwiedzane przez największą liczbę osób, należą dziś do dużych medialnych graczy Agory, Polskapresse, Onetu, Bauera i Muratora.

- Bariera wejścia na ten rynek znacznie wzrosła. Jeszcze trzy lata temu koszty były względnie niewielkie. Dzisiaj uzyskanie pozycji w pierwszej dziesiątce to koszt nawet kilku mln zł - dodaje Daniel Kosiński.

Agora bierze Trader

To, jak duży potencjał ma internetowy rynek serwisów z ofertami, pokazuje zainteresowanie, jakim cieszy się ze strony inwestorów. Gdy pod koniec czerwca tego roku Agora zapłaciła około 120 mln zł za Trader.com, serwisy z ofertami przyjęły to z ogromnym zaskoczeniem. Analitycy uznali, że to za wysoka cena, bo przychody Tradera z ogłoszeń w sieci to zaledwie 9,5 mln zł.

- Ucieszyliśmy się, że serwis z naszego rynku został tak wysoko wyceniony, a jednocześnie wiemy, iż Trader - obecnie Domiporta.pl - zyskał ogromne zaplecze finansowe - dodaje Daniel Kosiński.

360 mln zł za trzy lata

Daniel Kosiński przyznaje, że pojawiają się propozycje współpracy z Szybko.pl ze strony inwestorów.

- Rozmawiamy z partnerami, których interesuje agresywne i ryzykowne inwestowanie, takimi, którzy rozumieją, jak działa internet - dodaje.

Według Agory całkowita wartość rynku classifieds (ogłoszeń) w Polsce w prasie i internecie (wyłączając ogłoszenia drobne) wyniosła w 2007 roku 1 mld zł, z czego 158 mln zł pochodziło z internetu.

IAB Polska szacuje, że wartość ogłoszeń w sieci podwoi się w ciągu najbliższych trzech lat.

- Pieniądze będą jednak systematycznie przechodzić z prasy do sieci - uzasadniała spółka.