"Jestem optymistką, więc myślę o 2010 r., ale zawsze są jakieś poślizgi, więc pewnie trzeba mówić o 2010 lub 2011, rok 2012 to byłby bardzo kiepski scenariusz, bo to dziś mamy bardzo duże problemy w wykorzystaniem pętli lokalnej i wielu innych narzędzi regulacyjnych" - powiedziała Streżyńska w wywiadzie dla Radia PIN.

Tego samego dnia rano UKE poinformował na swojej stronie internetowej, że rozpoczął procedurę podziału funkcjonalnego operatora. Według Streżyńskiej, decyzja o podziale może zostać podjęta pod koniec 2009 r. Prezes UKE nie wykluczyła jednak porozumienia z TP SA, która zaproponowała własny plan dobrowolnych działań mających wprowadzić "równoważność dostępu".

Streżyńska skrytykowała jednak postawę operatora.

"Koszt podziału dla samej TP SA może wynieść 754 mln zł."

"Doświadczenia uczą, że inwestycje wręcz rosną i żaden chaos nie postępuje. Jednak przy takim podejściu, przy takich zapowiedziach, obawiamy się, że TP będzie kreować chaos w spółce, będzie kreować chaos na rynku, brak możności załatwienia czegokolwiek" - powiedziała Streżyńska.

TP SA ocenia, że przeprowadzenie podziału wpłynie m.in. negatywnie na poziom inwestycji w branży telekomunikacyjnej.

W raporcie nt. podziału TP SA, przygotowanym na zlecenie operatora, wstępne oszacowanie korzyści konsumentów wynikających z separacji funkcjonalnej w okresie 5-letnim zostały oszacowane na ok. 704 mln zł. Oszczędności mają wynikać z obniżenia przez operatorów alternatywnych cen usług głosowych (413 mln zł) oraz usług dostępu do internetu (291 mln zł).

Według tego samego raportu, koszt podziału dla samej TP SA może wynieść 754 mln zł. Sama TP SA oceniła wcześniej ten koszt na 641 mln zł. Według spółki, zastosowanie jej planu obniży koszt operacji o wartość inwestycji w IT, które oceniono na 60% (TP SA) lub 80% (konsorcjum) całej operacji.