• Jakie będą priorytety nowej strategii Ciechu? Kiedy będzie gotowa?

- Zobowiązaliśmy się, że do 15 października dokument będzie gotowy. Będziemy się w niej koncentrować na rozwoju dywizji Agro, czyli na przejęciach zakładów azotowych w Tarnowie i Kędzierzynie.

• Czy Ciech stać na przejęcie Tarnowa i Kędzierzyna? Skąd spółka weźmie pieniądze?

- Możliwych jest kilka scenariuszy. Jeden z nich to zakup pakietu dającego kontrolę nad Tarnowem oraz inne rozwiązanie dla Kędzierzyna. Jeśli Ciech ma być jednym z integratorów całej chemii, to czy potrzebne jest wprowadzanie Kędzierzyna na giełdę? Po co mamy wydawać pieniądze podatników na cały proces upubliczniania, zwłaszcza bez gwarancji sukcesu, co jest bardzo prawdopodobne przy obecnej bessie na rynkach kapitałowych. Zresztą czy koniecznie musimy mówić o zakupie? Może najlepsze byłoby połączenie obu firm. Może być tak, że pakiet akcji Tarnowa będzie kupiony, a Kędzierzyna wniesiony aportem do Ciechu. Jak widać, scenariuszy jest wiele i przed ostateczną decyzją wymagane są głębokie analizy.

• Który scenariusz przejęcia Tarnowa i Kędzierzyna byłby najlepszy dla Ciechu?

- Oczywiście nieangażujący kapitału, czyli połączenie. W tym momencie udział Skarbu Państwa wzrósłby, do ok. 41 proc. w przypadku połączenia z Tarnowem. Gdyby dołączyć też Kędzierzyn, udział Skarbu przekroczyłby 50 proc. Roczne przychody połączonego podmiotu sięgałyby 7-8 mld zł. Ale decyzji oczywiście jeszcze nie ma, trwają intensywne prace, choć oczywiście to nie Ciech podejmie decyzję, tylko Nafta Polska ze Skarbem Państwa.

• Co zyskiwałby Skarb Państwa? Czy nie byłaby to tylko roszada w obrębie spółek Skarbu Państwa zamiast prywatyzacji?

- Wstępne analizy mówią, że dla Skarbu sprzedaż Ciechu po połączeniu z Tarnowem i Kędzierzynem byłaby korzystniejsza niż zbycie oddzielnie tych aktywów. Zwłaszcza że obecnie wyceny wszystkich tych spółek nie są wysokie. Ciechem interesują się głównie inwestorzy finansowi. Branżowi są też, ale raczej nieznaczący.

SKARB KONTROLUJE CHEMIĘ

Skarb Państwa wraz z należącą do niego Naftą Polską kontrolują 86,28 proc. akcji Zakładów Azotowych Kędzierzyn, 49,08 proc. akcji Azotów Tarnów, 36,68 proc. akcji Ciechu i 84,75 proc. akcji Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

• Z punktu widzenia Ciechu jaki inwestor byłby lepszy: branżowy czy finansowy?

- Raczej finansowy, ale to się może zmienić. Informacja o szybszej prywatyzacji Ciechu pojawiła się niedawno, poza tym to okres wakacyjny, gdzie połowa analityków wypoczywa. Zresztą mamy już inwestora finansowego - Pioneer Pekao Investment.

• Patrząc na notowania, wygląda na to, że przepłaciliście za 6,5 proc. akcji Tarnowa?

- Choć przy trwającej dekoniunkturze można było oczekiwać przeceny, to nikt chyba nie spodziewał się takiego spadku. Nie jest to dla nas jednak duży problem. Zainwestowaliśmy te 50 mln zł, ponieważ zależało nam na tym, aby pokazać właścicielowi i Nafcie Polskiej, że chcemy uczestniczyć w procesie prywatyzacji Tarnowa oraz kolejnych prywatyzacjach. Docierały do nas bowiem niepokojące sygnały, że w strategii dla sektora chemicznego Ciech nie jest brany pod uwagę jako gracz w prywatyzacji i konsolidacji branży. Niektórzy w naszej decyzji dopatrywali się jakiejś instrukcji ze strony Skarbu Państwa. Zapewniam jednak, że nie było instrukcji, tylko chęć pokazania zamiarów.

PRYWATYZACJA PRZEZ GIEŁDĘ

Azoty Tarnów zaoferowały inwestorom instytucjonalnym i finansowym w sumie 16 mln akcji nowej emisji po 19,5 zł. Ostatecznie spółka sprzedała niecałe 15,12 mln papierów za prawie 295 mln zł. W trakcie pierwszej sesji prawa do akcji spółki spadały nawet do 15,34 zł.

• Czy rozmawialiście już z PGNiG o przyszłej strukturze akcjonariatu Tarnowa? Czy chcecie odkupić jego 10-proc. pakiet?

- PGNiG zaangażował się w Azoty Tarnów, bo jest dostawcą gazu dla tej spółki. Nie zapominajmy, że przy produkcji nawozów gaz stanowi ok. 40 proc. kosztów, więc rozumiem ich posunięcie. Myślę, że to dobry udziałowiec. W przyszłości, kiedy Ciech stałby się większościowym akcjonariuszem Tarnowa i Kędzierzyna, taki udziałowiec może tylko pomóc. Nie widzę potrzeby odkupywania pakietu PGNiG, ale nie widzę też powodu, dla którego miałby zwiększać swoje udziały w Tarnowie czy obejmować większy pakiet w Kędzierzynie.

• A co z waszymi potencjalnymi konkurentami w staraniach o przejęcie azotów, np. Anwilem?

- Widzimy, że aktywność Orlenu i należącego do niego Anwilu jest niezbyt wielka. Pewnie dlatego, że z jednej strony potrzebują dużo pieniędzy, a z drugiej nie zapadły jeszcze decyzje co do tego, czy Anwil, i w ogóle część nawozowa należą do głównej działalności Orlenu, czy nie. Sygnały, jakie otrzymuje, utwierdzają mnie w przekonaniu, że tak nie jest.

• Wśród możliwych konsolidatorów branży wymienia się też PGNiG i Puławy.

- PGNiG tak, zgadzam się. Natomiast jeśli chodzi o Puławy, to nie wiadomo, czy będą mieli środki. Prezes Paweł Jarczewski wyraził taką chęć publicznie, ale wątpię, by była to zapowiedź do końca przemyślana. Zarząd Puław nie ma strategii, dopiero nad nią pracuje, więc raczej nie może być brany pod uwagę w takim procesie. Puławy planują wielką inwestycję w zgazowanie węgla, ale jest to projekt, który może kosztować nawet 1,5-2,5 mld zł. Tymczasem zarząd Puław mówi o nadwyżce finansowej w wysokości 500 mln zł. To trochę mało na te wszystkie projekty.

• RYSZARD KUNICKI

absolwent Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. W latach 1991-2008 w polskim oddziale Hydro (po zmianie nazwy Yara Poland). Od kwietnia w Ciech