Stanisław Koczot: Każdy kraj ma jakiś margines błędu. Nasz jest minimalny

autor: Stanisław Koczot17.11.2010, 03:00; Aktualizacja: 17.11.2010, 10:53

Z pozoru polski rząd nie popełnił błędu, bo w okresie największego zamętu na światowych rynkach de facto niewiele zrobił. Problem polega na tym, że bezczynność także jest błędem. I to poważnym

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Komentarze (2)

  • Leonardo da V.(2010-11-17 11:27) Zgłoś naruszenie 00

    Wszystko się zgadza z wyjątkiem jednego:gospodarka.Nie istnieje cos takiego w Polsce.

    Odpowiedz
  • YOSSARIAN(2010-11-18 00:25) Zgłoś naruszenie 00

    Jaki jest właściwie w Polsce margines błędu w polityce i gospodarce i kto go ustala: premier Tusk, przewodniczący komisji sejmowej Sekuła, minister Rostowski, wiceminister Kapica? Pytanie aktualne i ważkie w sytuacji, gdy minister finansów ma czas zajmować się duperelami, wydając dyspozycje o opodatkowaniu uczestników zakładowych spotkań integracyjnych, a nie ma czasu (może i chęci?) dopilnować, by gwiazda niedawnej (zapewne jednak żywej) afery hazardowej Pani Anna C.- wicedyrektor departamentu MF odpowiedzialna za hazard nie przekroczyła swoich uprawnień przy wydawaniu zezwoleń na rejestrację automatów. Czy można było Panu Sekule zamknąć postępowanie przed komisją przed rozpatrzeniem przez komisję sejmową wszystkich dowodów? Jaka jest w Polsce cena ochrony politycznych zysków partii rządzącej i ile przy tej okazji może stracić gospodarka!? JAK WYGLĄDAŁ W ADMINISTRACJI CELNEJ PROGRAM DZIAŁAŃ ANTYKORUPCYJNYCH ?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane