Rządowa tarcza solidarnościowa oznacza w 2023 r. niższe wydatki Polaków na energię. Dodatkowo rabat na 2024 r. mogą otrzymać ci, którzy zużyją jej mniej.

Europa zmaga się ze skutkami wojny w Ukrainie. Nagły wzrost cen surowców energetycznych pociągnął za sobą ceny energii. Na to nałożył się jeszcze wzrost kosztów zakupu uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Rządowa tarcza solidarnościowa chroni jednak Polaków przed drastycznym wzrostem rachunków za prąd.
Tarcza objęła ochroną wszystkich odbiorców indywidualnych w Polsce, którzy korzystają z najpopularniejszych taryf: G11 i G12. Ceny energii zostaną utrzymane na poziomach ubiegłorocznych do określonego limitu. Progi te uwzględniają potrzeby poszczególnych grup klientów, przekładające się na realne zużycie prądu.
W przypadku zwykłego gospodarstwa domowego limit wynosi 2000 kWh rocznie, dla gospodarstw z osobami z niepełnosprawnościami 2600 kWh rocznie, a w przypadku gospodarstw z Kartą Dużej Rodziny oraz rolników - 3000 kWh rocznie. Oszczędności wynikające z zamrożenia cen wyniosą od 2 tys. do 3 tys. zł. To konkretna suma, która pozostanie w portfelach Polaków. Jest równowartością średniej emerytury, trzech czynszów za mieszkanie, kolonii dla dziecka czy laptopa.
Spółka PGE Obrót oszacowała, analizując dane z rachunków swoich klientów, że najwięcej zaoszczędzić mogą gospodarstwa domowe z Kartą Dużej Rodziny i rolnicy. Zapłacą oni 2,7 tys. zł zamiast 5,7 tys. zł, które musieliby wyłożyć, gdyby nie wprowadzone przez rząd działania ochronne. Gospodarstwa domowe z osobami z niepełnosprawnościami wydadzą na prąd 2,3 tys. zł zamiast 4,9 tys. zł. Pozostałe gospodarstwa domowe zapłacą 1,8 tys. zł zamiast 3,8 tys. zł.

Ochrona ponad limit

Ale nawet przekroczenie ustalonych progów nie pogrąży finansowo Polaków, rząd wprowadził bowiem ceny maksymalne za energię, które będą obowiązywać tych, którzy nie zmieszczą się we wskazanych limitach. Nie będą one wyższe niż 69 gr za 1 kWh. Dodatkowe wsparcie przysługuje gospodarstwom domowym, które ogrzewają się prądem. Mogą one liczyć na 1 tys. zł zasiłku, jeśli ich zużycie wynosi maksymalnie 5 MWh, oraz na 1500 zł, gdy zużycie przekracza 5 MWh.
Dzięki podjętym środkom zapobiegawczym 8 mln gospodarstw domowych w Polsce zapłaci w tym roku tylko ok. 40 proc. rynkowej ceny energii elektrycznej. Obecnie średnia wartość kontraktów terminowych na energię elektryczną kształtuje się na poziomie ok. 1 tys. zł za 1 MWh.
Poza wpływem rosnących cen surowców, szczególnie gazu, do wzrostu cen prądu przyczyniają się też notowania praw do emisji dwutlenku węgla. Między styczniem a grudniem 2021 r. podrożały one z 30 do 90 euro za 1 t. W 2002 r. cena uprawnień do emisji tony dwutlenku węgla pozostała wysoka i wynosiła ok. 85 euro. Obecnie jest to mniej więcej aż 97 euro.
Gdyby nie działania osłonowe rządu, wiele gospodarstw domowych nie byłoby w stanie regulować swoich bieżących należności. Dzięki pomocy państwa podwyżki cen energii są ograniczone do minimum, co jest niezwykle ważne, szczególnie w dobie dotkliwej inflacji, której źródłem jest również wojna za wschodnią granicą Polski.
Oszczędności i szacowane rachunki gospodarstw domowych brutto przy założeniu zużycia energii elektrycznej na poziomie limitu odpowiednio 3000 kWh, 2600 kWh i 2000 kWh (obliczone na podstawie danych z rachunków klientów PGE Obrót). / Materiały prasowe

Warto oszczędzać energię

Co ważne, Polacy zaczęli bardziej świadomie gospodarować prądem. Kryzys energetyczny sprawił, że więcej mówi się o oszczędzaniu energii. Wiadomo bowiem, że najtańsza energia to ta, której nie zużyliśmy. Ci, którzy zmniejszą zużycie o 10 proc., mogą liczyć na rabat w kolejnym roku.
- Polski Komitet Energii Elektrycznej już od ponad roku edukuje, o ile dzięki prostej zmianie nawyków jesteśmy w stanie ograniczyć zużycie energii w naszym domu, a w efekcie zmniejszyć wysokość rachunku za prąd. Teraz ta wiedza będzie jeszcze bardziej użyteczna, ponieważ rozwiązania rządowej tarczy solidarnościowej oferują dodatkowy rabat. Wystarczy, że w okresie od 1 października 2022 r. do 31 grudnia 2023 r. zmniejszymy zużycie prądu o co najmniej 10 proc. Wówczas otrzymamy dodatkowy upust o wartości 10 proc. całego rachunku za energię elektryczną, który zostanie rozliczony w 2024 r. Jak pokazują nasze analizy na www.liczysieenergia.pl, oszczędność prądu na tym lub nawet większym poziomie, jesteśmy w stanie osiągnąć bez dodatkowych wyrzeczeń czy drastycznej zmiany trybu życiu - podkreśla Maciej Maciejowski z Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej.
„Liczy się energia” to hasło kampanii edukacyjnej Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej, której celem jest uświadomienie, jak racjonalnie korzystać z energii, a tym samym ograniczyć wysokość rachunków za prąd. To o tyle ważne, że wysokie ceny prądu pozostaną z nami na dłużej. Warto nauczyć się rozsądnie gospodarować prądem, by z jednej strony zaoszczędzić pieniądze, a z drugiej - zmniejszyć popyt krajowy, ograniczając zapotrzebowanie na importowane surowce.
ms
Partner
Fot. materiały prasowe