Czy pod koniec 2019 r. ktoś wyobrażał sobie świat zamknięty w czterech ścianach własnych mieszkań, bez zakupów, podróży, restauracji, spotkań, teatru, kina, imprez sportowych? Pandemia zamroziła i pozbawiała dochodów całe branże, kompletnie zdezorganizowała łańcuchy dostaw, zmuszając do szukania nowych pól aktywności i budowania wielu biznesów praktycznie od nowa. Czy na początku 2022 r. ktoś mógł się spodziewać, że za moment wybuchnie w Europie wojna i zmianie ulegnie globalny polityczny ład? Że zacznie brakować surowców energetycznych, cały świat będzie się zastanawiał, jak przeciwdziałać kryzysowi żywnościowemu, a inflacja znajdzie się na poziomach niewidzianych od dziesięcioleci? Ktoś, kto wcześniej nakreśliłby takie scenariusze, zostałby uznany za szaleńca.
Ale jednocześnie na tych nieoczekiwanych wydarzeniach, których świadkami jesteśmy, niektóre branże wygrały, ponieważ wcześniej inwestowały w rozwój, co zapewniło im elastyczność działania, były w stanie szybko zmodyfikować procesy produkcyjne i zaoferować produkty lub usługi, których rynek oczekiwał.

Wyczuć trendy

Reklama
A gdyby tak przewidzieć, co może się zdarzyć? Spróbować stworzyć scenariusze wydarzeń - mogących niebawem spowodować kolejne gwałtowne przemiany gospodarcze, technologiczne, społeczne - i zastanowić się, jaki mogą mieć wpływ na to, co robi nasza firma. Chodzi o wyjście ze strefy pozornego komfortu. O zmianę sposobu myślenia o prowadzeniu interesów, otwarcie głowy na tematy, które są niedoceniane, a za chwilę mogą stać się głównym nurtem. Takie kreatywne podejście może też pomóc wycofać się w porę z dziedzin skazanych na wymarcie.
Już wiemy, że świat nie będzie taki sam, jak przed wojną czy przed pandemią. Byliśmy świadkami potężnego przyspieszenia w usługach internetowych, gwałtownych zmian na wielu rynkach. Tempa nabrały zjawiska społeczne, które ledwie zaczęły się rodzić, a już wpłynęły na rynek - inaczej myślimy o systemie pracy, o własności, poważniej traktujemy ekologię.

Reklama
Weźmy np. coraz powszechniejszą tendencję do rezygnacji z prywatnych samochodów. Jeszcze niedawno zjawisko to było często uznawane za pewną ekstrawagancję. Dziś, w kontekście rosnących cen paliw i zmian klimatycznych, jest to jak najbardziej realnym trendem. Już współdzielimy samochody, rowery, hulajnogi i wakacyjne mieszkania. Ta lista staje się coraz dłuższa, co oznacza, że na kolejne produkty będzie spadał popyt, bo już nie każdy będzie kupował np. wiertarkę, wkrętarkę czy szlifierkę, żeby użyć ich do prac domowych raz w roku. Skorzysta z wypożyczalni.
Wszystko wskazuje na to, że świat pójdzie w stronę ekologii, oszczędzania paliw i energii. Z pewnością rozwój technologii cyfrowych, internetu 5G i sztucznej inteligencji otworzy drogę do tworzenia nowych produktów i usług, których jeszcze nikt nie wymyślił.

Czasami nawet mała zmiana jest dużą innowacją

Takich dziedzin jest wiele. Prowadząc biznes, warto się im przyglądać. Zawczasu szukać partnerów i naukowców, którzy pomogą odkryć takie rzeczy czy rozwiązania, które pozwolą firmie szybciej się rozwijać.
Dr hab. inż. Agnieszka Gadomska-Gajadhur z Wydziału Chemicznego Politechniki Warszawskiej przekonuje, że w laboratoriach naukowych znajduje się wiele nowych rozwiązań, które mogłyby zostać skomercjalizowane, a nadal nie są. - Dlaczego tak się dzieje? Często główną barierą jest strach przedsiębiorców przed porażką finansową i wizerunkową - mówi.
Eksperci przekonują, że teraz jest właściwy moment na inwestycje w badania i rozwój, centra B+R i rozwijanie wszelkich form innowacji. To sposób na wypracowanie sobie pozycji na bardzo konkurencyjnym rynku, zajęcie niezagospodarowanych nisz czy znalezienie oszczędności w zakresie wykorzystania surowców, energii albo rozwiązań logistycznych. Można dzięki temu stać się bardziej eko, co ma dziś ogromne znaczenie dla klientów i potencjalnych partnerów biznesowych.
- Doświadczenia ostatnich dwóch lat dobitnie pokazują, jak ważne są inwestycje w rozwój firm - mówi Sebastian Perczak, dyrektor zarządzający Pionu Bankowości Przedsiębiorstw w banku Citi Handlowy. - Chcemy wspierać klientów nie tylko w procesie zdobywania pieniędzy, ale też naszą wiedzą i doświadczeniem pomóc im zdefiniować potrzeby i wskazać możliwości. W ten sposób możemy budować firmy silniejsze, zamożniejsze i bardziej odporne na kryzys.
Nowatorskie rozwiązania to kierunek tym bardziej wskazany, bo będą priorytetowo traktowane przy przyznawaniu funduszy unijnych. A trzeba pamiętać, że może to być ostatnia okazja na sięgnięcie po tak duże środki europejskie, ponieważ w kolejnych budżetach pula dla Polski będzie już znacznie mniejsza.

Miliardy do wzięcia

Z aktualnej unijnej perspektywy finansowej na lata 2021-2027 Polska ma szansę otrzymać ok. 76 mld euro w postaci różnego rodzaju dotacji, które dla wielu firm mogą się okazać sposobem na podniesienie konkurencyjności.
Eksperci banku Citi Handlowy opracowali poradnik „Fundusze unijne wspierające innowacje” poświęcony pieniądzom z funduszy europejskich, które firmy mogą pozyskać na projekty badawczo-rozwojowe, budowę centrów B+R, wdrażanie innowacji, cyfryzację produktów i usług, robotyzację, wdrażanie zielonych technologii, na zwiększenie zdolności adaptacyjnych czy na ekspansję zagraniczną.
- Wystarczy innowacyjny pomysł, dobry plan i wsparcie doświadczonych ekspertów, by zdobyć dotację na rozwój biznesu - twierdzi Marcin Fabisiewicz, dyrektor ds. funduszy UE w banku Citi Handlowy. - W banku od lat pracują zespoły profesjonalistów z doświadczeniem w zakresie oceny, rozliczania, kontroli i ewaluacji projektów. Taki zespół jest w stanie realnie ocenić projekty zgłaszane przez firmy przed formalnym złożeniem wniosku - dodaje.
Poradnik eksperta „Fundusze unijne wspierające innowacje” można przeczytać na: www.wspieramyinnowacje.pl.
Partner
foto: materiały prasowe