– Mamy nadzieję, że w ciągu kilku tygodni realne będzie ponowne objęcie ochroną KUKE sprzedaży podstawowych grup towarów, które służą zaopatrzeniu ludności cywilnej czy podtrzymaniu funkcjonowania gospodarki wschodniego sąsiada – deklaruje Janusz Władyczak, prezes państwowego ubezpieczyciela należności.
Według niego o możliwość ubezpieczania eksportu do Ukrainy pytają zarówno firmy nigdy niekorzystające z oferty KUKE, które np. poniosły straty z powodu wojny, jak i dotychczasowi klienci. Ci ostatni, przekonuje Władyczak, mają świadomość, że zawieszenie oferowania ubezpieczeń wynikało z wprowadzenia przez bank centralny w Kijowie moratorium płatniczego. W praktyce niemożliwe stało się opłacenie przez ukraińskie firmy faktur za importowane towary. Z czasem pojawiła się jednak lista wyłączeń, która jest stopniowo rozszerzana.