Wiemy ile wyniesie inflacyjny pik?

Przy dużej zmienności sytuacji związanej także z wojną przewidywanie dziś maksymalnego poziomu inflacji jest bardzo utrudnione. Zakładając, że utrzymamy tarczę antyinflacyjną do końca roku to maksimum - 12,4 proc. wypada na czerwiec, a następnie bardzo powoli poziom inflacji będzie się obniżał. Kluczowa jest kwestia, czy obniżki podatków, wprowadzone w ramach tzw. tarczy antyinflacyjnej, zostaną wydłużona na przyszły rok. Tarcza to dla rządu pułapka, w którą łatwo wpaść, natomiast wyjście z niej może być bolesne. Gdyby zniesiono ją w przyszłym roku, zwiększyłoby to inflację. Średniorocznie w tym roku będziemy mieli wskaźnik na poziomie 10,8 proc.. W przyszłym - 6,2 proc., ale jeżeli dołożymy do tego odwrócenie tarczy, które oznacza kolejne 3 pkt proc. to łącznie mielibyśmy ok. 9-proc. wzrost cen w 2023 r. Trudno wyobrazić sobie taką sytuację w roku wyborczym. Dlatego myślę, że wyjście z tej pułapki będzie odkładane na okres po wyborach.