Reklama

Ostatnie miesiące przyniosły ważne kroki na drodze do budowy gospodarki wodorowej w Polsce. W październiku 2021 roku przedstawiciele administracji rządowej, środowiska przedsiębiorców, nauki oraz jednostek otoczenia biznesu podpisali „Porozumienie sektorowe na rzecz rozwoju gospodarki wodorowej w Polsce”. Praca i współpraca w ramach tej platformy ma odgrywać kluczową rolę w realizacji Polskiej Strategii Wodorowej, przyjętej z kolei na początku listopada przez rząd. Zgodnie jej zapisami, do roku 2030, z perspektywą do 2040, wodór będzie stawał się jednym z kluczowych nośników energii. Wzrastać ma jego zastosowanie w energetyce, ciepłownictwie, transporcie i przemyśle. Planowane jest też między innymi, by do roku 2030 po polskich drogach jeździło 800-1000 wyprodukowanych w kraju autobusów wodorowych.
Nad zielonym wodorem pracują w Polsce naukowcy, przedsiębiorcy a także samorządy terytorialne, które tworzą „doliny wodorowe”.

Polska jest obecnie trzecim w Europie i piątym na świecie producentem wodoru. Czy ma szansę odgrywać wiodącą rolę w globalnym wyścigu dotyczącym nowego jego wykorzystania, w procesie zielonej transformacji? Taki był główny temat dyskusji „Wodór – paliwo przyszłości”, która odbyła się na konferencji EEC Trends 20 stycznia w Warszawie. Biorący w niej udział przedsiębiorcy wskazywali, że trzeba działać szybko, rządowa strategia musi znaleźć odzwierciedlenie w działaniach. Wśród wyzwań są przepisy, które zapewnią stabilne warunki działania oraz mechanizmy wsparcia i efektywność inwestycji. Fundamentalne znaczenie ma Konstytucja wodorowa, czyli planowany pakiet rozwiązań legislacyjnych sprzyjający rozwojowi gospodarki wodorowej.

Biorący udział w dyskusji Ireneusz Zyska, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, pełnomocnik rządu ds. odnawialnych źródeł energii, zachowywał optymizm, choć nie ukrywał, że Konstytucja wodorowa to raczej kwestia przełomu lat 2022 i 2023. Jak powiedział, przepisy staną się częścią polskiego porządku prawnego najdalej w pierwszym kwartale przyszłego roku. Wiceminister klimatu i środowiska pytany o kwestie finansowania projektów związanych z zielonym wodorem nie ukrywał, że ważną rolę będzie odgrywał Krajowy Plan Odbudowy i pieniądze z Unii Europejskiej. Jak jednak podkreślił, uruchamiane są i będą także inne środki, w tym krajowe. Przykładem jest realizowany przez Narodowy Fundusz Ochrony i Środowiska program „Nowa Energia”.

Do produkcji zielonego wodoru potrzebne są odnawialne źródła energii. Przedsiębiorcy biorący udział w dyskusji na EEC Trends wskazywali na niezbędny dalszy rozwój takich mocy.

– Rozwój odnawialnych i bezemisyjnych źródeł energii jest fundamentem, aby gospodarka wodorowa mogła się rozwijać – podkreślał Wojciech Hann, prezes Banku Ochrony Środowiska.

BOŚ w swojej strategii na lata 2021-23 położył jeszcze większy niż do tej pory nacisk na kompetencje doradcze i specjalizację w proekologicznych produktach finansowych, a także kompleksowe wspieranie zielonej transformacji polskich firm i samorządów. Rozwija także ofertę dla klientów detalicznych w zakresie finansowania inwestycji prośrodowiskowych. Udział zielonych kredytów w portfelu banku ma wzrosnąć w 2023 roku do 50 proc., wobec 36 proc. w 2020 roku i obecnie niespełna 5 proc. w innych bankach.

– BOŚ jest najbardziej zielonym polskim bankiem. Mamy naturalny impuls do tego, aby finansować projekty wodorowe – mówił Wojciech Hann. Prezes BOŚ zdecydowanie zadeklarował zaangażowanie w projekty produkcyjne związane z zielonym wodorem. Zwrócił uwagę, że na świecie to źródło energii jest już wykorzystywane na przykład w stalowniach. Ważną, wręcz strategiczną kwestią dla polskiej gospodarki, jest angażowanie w procesie rozwoju odnawialnych źródeł energii polskich przedsiębiorców i odpowiedni ich udział w łańcuchu wartości (produkcja, magazynowanie i konwersja, dystrybucja, zastosowanie). Prezes Hann podkreślał, że rodzime firmy posiadają patenty między innymi na elektrolizery.

– Chcielibyśmy finansować polskich przedsiębiorców i na przykład farmy OZE połączone z elektrolizerami, na morzu oraz na lądzie – mówił prezes Banku Ochrony Środowiska.

Jak wynikało z dyskusji na EEC Trends, perspektywy dla rozwoju produkcji i wykorzystania zielonego wodoru w Polsce są obiecujące, jest potencjał naukowy i biznesowy. Ważna jest również swego rodzaju „renta zapóźnienia”. Polska gospodarka wciąż stoi przed zakrojoną na szeroką skalę dekarbonizacją, jest zatem przestrzeń na energetyczne projekty proekologiczne. Z tym, że zegar tyka.