Autopromocja

Jak zjeść filmową żabę i zarobić. UE ograniczy brytyjskie produkcje?

Produkcje znad Sekwany stanowiły 26 proc. filmowego eksportu z krajów Unii w serwisach SVOD i 30 proc. na platformach TVOD
Produkcje znad Sekwany stanowiły 26 proc. filmowego eksportu z krajów Unii w serwisach SVOD i 30 proc. na platformach TVODPAP
1 lipca 2021

Europejczycy nie mogą na okrągło oglądać „The Crown” i „Downton Abbey”. Przynajmniej nie w państwach Unii Europejskiej. Skoro Wielka Brytania opuściła Wspólnotę, to jej produkcje filmowe i serialowe nie powinny dłużej cieszyć się uprzywilejowaną pozycją. Do takiego wniosku doszli decydenci w Brukseli, którzy mają zaproponować zmianę regulacji. Na razie Komisja Europejska wysłała pismo w tej sprawie do 27 krajów członkowskich, co opisał brytyjski dziennik „The Guardian”.

Na mocy dyrektywy o usługach audiowizualnych europejskie produkcje muszą stanowić 30 proc. internetowych platform wideo jak Netflix czy HBO GO. Chociaż Wielka Brytania wyszła z UE w 2019 r., jej tytuły są w tej regulacji nadal definiowane jako „europejskie”. Brukseli przestało się to jednak podobać, bo może oznaczać „nieproporcjonalną obecność” brytyjskich treści i zagrożenie dla europejskiej „różnorodności”. „Wysoka dostępność treści z Wielkiej Brytanii w usługach wideo na żądanie, a także przywileje wynikające z kwalifikowania ich jako produkcje europejskie mogą skutkować nieproporcjonalną obecnością treści z Wielkiej Brytanii w europejskich serwisach wideo na żądanie i utrudnić dostęp do większej różnorodności utworów europejskich (w tym z mniejszych krajów lub w rzadziej używanych językach)” – cytuje „The Guardian” za unijnym dokumentem.

Jak duża jest skala problemu? Europejskie Obserwatorium Audiowizualne, stanowiące część Rady Europy w Strasburgu, cyklicznie analizuje katalogi serwisów oferujących filmy i seriale w internecie.

Zarówno na platformach udostępniających wideo w modelu subskrypcyjnym (SVOD), jak i tych umożliwiających wykupienie pojedynczych tytułów (serwisy transakcyjne – TVOD) ponad połowę bibliotek programowych nieodmiennie stanowią produkcje ze Stanów Zjednoczonych. Natomiast z państw Unii największym eksporterem była przed brexitem Wielka Brytania. Z raportu za rok 2019 – ostatniego, w którym potraktowano tytuły brytyjskie jako unijne – wynika, że odpowiadała ona za ok. połowę seriali i ok. jedną trzecią filmów z UE dostępnych w sieci. Na podium były jeszcze tytuły francuskie i niemieckie z co najwyżej kilkunastoprocentowymi udziałami.

Analizując rok 2020, Europejskie Obserwatorium Audiowizualne wyłączyło już brytyjskie wideo ze wspólnotowej puli. Od razu ubyło treści unijnych, co widać szczególnie w ofercie serialowej serwisów subskrypcyjnych, gdzie produkcje z UE 27 stanowiły ledwie 10,5 proc. – podczas gdy z Wielką Brytanią byłoby to 22,1 proc., czyli ponad dwa razy tyle. Ubytek na platformach TVOD jest mniejszy, choć nadal znaczący: 24,2 proc. wobec 36,3 proc.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.