Minister rolnictwa Stanisław Kalemba ocenił w poniedziałek w Brukseli, że polska wódka ma cały czas dobrą renomę i jej eksport rośnie. Odnosząc się do rozważań Rosjan ws. embarga na import wódki z Polski, przypomniał, że Rosję obowiązują teraz zasady WTO.

Rosja wprowadziła w piątek zakaz sprowadzania z Republiki Czeskiej wysokoprocentowego alkoholu w związku z licznymi przypadkami zatruć alkoholem metylowym. Szef rosyjskiej służby sanitarno-epidemiologicznej Giennadij Oniszczenko oświadczył, że na razie zakaz dotyczy tylko Czech, lecz resort rozważa też podobny w stosunku do alkoholu z Polski i Słowacji.

Kalemba, który w Brukseli brał udział w spotkaniu ministrów rolnictwa "27", podkreślił, że jego resort nie otrzymał "oficjalnych informacji" ws. ewentualnego rosyjskiego embarga na import polskiej wódki. "Uważam, że Rosjanie też czekają na wykrycie tej sprawy w samych Czechach (źródła trującego alkoholu), dlatego w interesie głównie Czech jest wyjaśnić tę sprawę do końca" - powiedział minister.

Zwrócił uwagę, że Rosja wstąpiła niedawno do Światowej Organizacji Handlu (WTO) i obowiązują ją standardy tej organizacji. "Uważam, że (nasza) sytuacja jest lepsza niż przed wstąpieniem (Rosji) do WTO" - ocenił Kalemba.

Reklama

Minister zapewnił też, że ze strony Czech nie było sygnału, że źródło trującego alkoholu znajduje się w Polsce. "Co nie oznacza, że nie powinniśmy być też czujni, bo ten alkohol krąży w różny sposób" - zastrzegł Kalemba.

Zdaniem polskiego ministra afera z czeskim alkoholem nie zaszkodzi polskiemu alkoholowi. "Polska wódka ma cały czas dobrą renomę i wiem, że eksport tych wódek rośnie w tym roku. (...) Tu się nie obawiamy, a jak się uda przykrócić nielegalny, czy niekontrolowany handel, to w sumie my jesteśmy tym zainteresowani" - podkreślił.

W poniedziałek podczas spotkania ministrów rolnictwa krajów UE czeska delegacja poinformowała o rozwoju sytuacji z zatrutym alkoholem.

W związku z licznymi zatruciami metanolem w Czechach (23 zgony), Główny Inspektor Sanitarny wydał 17 września decyzję o wstrzymaniu na terenie całej Polski sprzedaży pochodzących z Czech wszystkich alkoholi z wyjątkiem piwa i wina. Inspektorzy sanitarni w całym kraju prowadzą kontrolę w punktach sprzedaży alkoholu, do badań pobierane są próbki trunków pochodzących z Czech.

W Polsce zmarły dotąd dwie osoby po wypiciu alkoholu metylowego, który mógł pochodzić z tego kraju.

Czeskie władze śledcze poinformowały w poniedziałek o zatrzymaniu w ubiegłym tygodniu dwóch głównych podejrzanych w sprawie przestępczego wprowadzenia do obrotu alkoholu metylowego, który spowodował dotąd śmierć 25 osób. Jak powiedział na konferencji prasowej nadzorujący śledztwo prokurator Roman Kafka, sprawcy świadomie sporządzili trującą mieszaninę i za pośrednictwem dystrybutora alkoholu ze Zlina wprowadzili ją na rynek. Obaj pracowali w firmach używających alkoholu metylowego do wyrobu płynów do spryskiwania szyb.