Plany zwiększenia zdolności pożyczkowych funduszu ratunkowego strefy euro EMS z 500 mld aż do 2 bln euro są "całkiem iluzoryczne" - powiedział w poniedziałek rzecznik niemieckiego ministerstwa finansów Martin Kotthaus, komentując doniesienia mediów.
Reklama

Rzecznik potwierdził, że w eurolandzie trwa dyskusja na temat wzmocnienia Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego poprzez tzw. lewarowanie, czyli wzrost jego możliwości kapitałowych bez zwiększania środków pochodzących z kas państw strefy euro. Jednak podawane przez media liczby nie mają podstaw - twierdzi Kotthaus.

Niemiecki pułap to 190 mld euro

Według niego wzmocnienie zdolności pożyczkowych EMS nie doprowadzi do wzrostu udziałów państw eurolandu ponad uzgodnione pułapy; w przypadku Niemiec jest to kwota 190 mld euro.

O planach zwiększenia funduszu EMS z 500 mld euro do 2 bilionów euro poinformował w niedzielę niemiecki tygodnik "Der Spiegel". Miałoby to nastąpić poprzez lewarowanie, m.in. dzięki włączeniu prywatnego kapitału, co zastosowano w zeszłym roku w przypadku tymczasowego Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF).

Jak twierdzi "Der Spiegel", niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble "jest życzliwie nastawiony" do propozycji zwiększenia środków będących w dyspozycji EMS. Przeciwnikiem szybkiej decyzji w tej sprawie jest natomiast Finlandia. Zdaniem rządu w Helsinkach zmiana wysokości funduszu jest poważną ingerencją w umowę o EMS i musi zostać zaaprobowana przez fiński parlament.

Zdaniem niemieckiej opozycji również parlament w Berlinie powinien wyrazić zgodę na ewentualne wzmocnienie EMS. "Plenum niemieckiego Bundestagu musi ponownie podjąć decyzję także wówczas, gdy wskutek zwiększenia zdolności pożyczkowych funduszu nie wzrosną ramy gwarancji (udzielonych przez Niemcy)" - powiedział socjaldemokratyczny polityk Carsten Schneider gazecie "Passauer Neue Presse". Zarzucił on rządowi w Berlinie, że próbuje przeforsować zwiększenie EMS tylnymi drzwiami.

Również politycy Zielonych Gerhard Schick i Lewicy Sahra Wagenknecht ocenili, że Bundestag musi wyrazić zgodę na lewarowanie EMS, bo oznacza to zwiększenie ryzyka dla podatników.

Wiceminister finansów Steffen Kampeter zapewnił, że ewentualne wzmocnienie funduszu ratunkowego zostanie poddane pod głosowanie w parlamencie. "Jest to oczywiste zarówno z politycznego jak i prawnego punktu widzenia" - powiedział Kampeter agencji dpa.

EMS, z siedzibą w Luksemburgu, ma zastąpić jeszcze w tym roku istniejący od dwóch lat EFSF. Ma dysponować wpłaconą przez kraje strefy euro gotówką w wysokości 80 mld euro oraz tzw. kapitałem na żądanie. Jego zadaniem będzie pomoc dla krajów strefy euro, które znajdą się w tarapatach.