Aż mi czapka z głowy spadła na wieść, że premier Donald Tusk jedzie do Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Kraje te, bogate w ropę, korzystają na wysokich cenach tego surowca, więc dysponują gigantycznymi zasobami gotówki. Innymi słowy – przypominają baśniowy Sezam, z którego można złoto wynosić czapkami.
Tylko Arabia Saudyjska chce wybudować u siebie infrastrukturę i obiekty przemysłowe za 100 mld dolarów. Do tego dochodzą pieniądze, które Arabowie mogą wydać za granicą. To są sumy, od których można się spocić, zwłaszcza gdy się nosi ciepłą czapkę.
A pan premier takową posiada. Wszyscy pamiętają zdjęcia z wizyty w Peru, na których głowa naszego rządu odziana w chullo – ciepłe, kolorowe andyjskie nakrycie głowy – zwiedzała Machu Picchu. O ile mi wiadomo, to był główny sukces tamtego wyjazdu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.