21 kwietnia delegacja złożona z przedstawicieli polskiego rządu i biznesu leci do Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Na razie Ministerstwo Gospodarki, organizator wizyty, nie chce zdradzić szczegółów. Jak ustaliliśmy, dopiero rozsyłane są zaproszenia do prezesów największych firm. Trafiły one już m.in. do Orlenu i innych dużych przedsiębiorstw.

Nadzieje związane z wizytą są ogromne. Polska strona liczy na kontrakty dla zbrojeniówki, przedstawi też ofertę prywatyzacyjną. Jak ustaliliśmy, rząd będzie szukał inwestorów dla spółek chemicznych i energetycznych. Donald Tusk będzie namawiał również arabskich partnerów do zlecania robót budowlanych w Arabii Saudyjskiej i ZEA polskim koncernom. – Saudyjczycy mają gigantyczny program inwestycyjny. W ciągu najbliższych 10 lat chcą wydać na rozbudowę infrastruktury ponad 100 mld dolarów. Warto powalczyć, by choć część zleceń trafiła do polskich spółek – mówi osoba związana z resortem spraw zagranicznych.

Arabowie szukają firm, które zajmą się budową i remontami rafinerii, zakładów petrochemicznych, elektrowni, w tym również słonecznych, stacji odsalania wody morskiej, a także układaniem rurociągów naftowych i gazowych, budową dróg, kolei, mieszkań oraz obiektów użyteczności publicznej, szkół, stadionów i szpitali. Nic dziwnego, że rządowa misja do Arabii Saudyjskiej już wzbudziła wielkie emocje wśród szefów firm z polskiej branży budowlanej.

– Jesteśmy mocno zainteresowani ekspansją na zagranicznych rynkach, a Arabia Saudyjska to ciekawy kierunek – mówi DGP Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu-Mostostal. Spółka ta może pochwalić się realizacją kontraktów dla Orlenu i Lotosu oraz polskiej chemii. I właśnie na zamówienia z tych sektorów najbardziej liczy polski gigant. – Projekty energetyczne, naftowe, chemiczne i gazowe są najkorzystniejsze z punktu widzenia finansowego – podkreśla Konrad Jaskóła.

Do Arabii Saudyjskiej wybiera się też Jerzy Wiśniewski, prezes i główny udziałowiec PBG. – Interesuje nas realizacja kontraktów związanych z gazem i ropą – tłumaczy. Jak podkreśla, spółka gotowa jest także do budowy stadionów oraz systemów uzdatniania wody.

Z realizacją kontraktów polskim firmom wcale nie musi być jednak tak różowo. Dariusz Blocher, prezes Budimeksu, największego wykonawcy na rynku budowy dróg i modernizacji kolei, przypomina, że z punktu widzenia firm angażujących się na arabskich rynkach kluczowe jest objęcie kontraktów gwarancjami rządowymi. – W innym przypadku firmy mogą mieć problemy z wyegzekwowaniem płatności lub odzyskaniem sprzętu, gdy w rejonie prowadzonych inwestycji dochodzi do politycznych perturbacji – ostrzega.

Zagraniczne sukcesy i porażki

Dotychczasowe misje gospodarcze przedstawicieli polskich władz za granicą kończyły się różnie. Do sukcesów niewątpliwie zaliczyć należy ściągnięcie do Polski amerykańskich koncernów zainteresowanych poszukiwaniem gazu łupkowego. Porażką zakończyły się wizyty w Chinach i Katarze. Z tego pierwszego kraju – na bazie boomu inwestycyjnego związanego z Euro 2012 – rząd „przywiózł” do Polski spółkę Covec, która budowała autostradę A2. Ostatecznie jednak inwestycja została przerwana. W Katarze PGNiG podpisał kontrakt na dostawy skroplonego gazu LNG. W konsekwencji przez 20 lat będziemy kupować surowiec po cenach kilkakrotnie wyższych niż cena rynkowa.