Trzy czy aż 20 lat – który z terminów przedawnienia należy stosować przy wypadkach samochodowych, gdy nie udało się ustalić sprawców? Spór o to toczą EuCO i Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

UFG wypłaca odszkodowania i świadczenia dla ofiar wypadków, spowodowanych przez kierowców nieposiadających polis OC lub w przypadkach, gdy nie udało się ustalić jego sprawcy. Są przypadki, w których UFG odmawia wypłacenia pieniędzy.

– Fundusz twierdzi, że gdy ofiara zgłosi się do niego po trzech latach od chwili umorzenia śledztwa o ustalenie sprawcy wypadku, to sprawa ulega przedawnieniu i odszkodowanie nie jest wypłacane – twierdzi Joanna Smereczyńska-Smulczyk z Kancelarii Radców Prawnych Europejskiego Centrum Odszkodowań, notowanej na GPW kancelarii odszkodowawczej.

Krótszy, trzyletni termin przedawnienia dotyczy roszczeń wynikających z czynów niedozwolonych. Dłuższy – 10-, a nawet 20-letni – stosuje się do kolizji, podczas których doszło do popełnienia przestępstwa, a sprawca został skazany wyrokiem karnym.

Reklama

UFG uważa, że jeśli sprawca pozostaje nieznany, to nie można zakładać, że doszło do przestępstwa. – W celu przypisania sprawcy przestępstwa niezbędne jest wskazanie konkretnej osoby – argumentuje fundusz. Innego zdania jest EuCO. Według niego, w takich przypadkach UFG powinien stosować dłuższe terminy przedawnienia, bo przy braku ustalonego sprawcy nie można z góry zakładać, że nie doszło do przestępstwa.

Spór dotyczy pieniędzy. Kancelarie specjalizują się w dochodzeniu od firm ubezpieczeniowych jak najwyższych odszkodowań dla klientów. Stosowanie dłuższych okresów przedawnienia to dla nich szansa na większą liczbę spraw.

Do EuCO rocznie trafia ok. 120 wypadków z nieustalonymi sprawcami. Z tej liczby 20 – 30 jest kierowanych do sądu. Orzecznictwo jest niejednolite – przyznają racje zarówno UFG, jak i kancelarii. Najwyższe świadczenie, jakie udało się EuCO wywalczyć, wyniosło 350 tys. zł. Przeciętnie jest kilkadziesiąt tysięcy złotych. UFG w 2010 r. wypłacił ofiarom wypadków 49,1 mln zł.

– Badamy, czy sprawy zgłaszane do UFG wpływają przed terminem przedawnienia. W przypadku większości z nich tak właśnie jest – uspokaja Aleksandra Biały, rzecznik UFG. Zastrzega jednak, że Fundusz nie może ponosić odpowiedzialności, za to, że ktoś nie zgłosił swojego roszczenia w wymaganym czasie.