Produkcja przemysłowa hamuje, Polacy ograniczają wydatki na zakup komputerów i samochodów, rosną raty kredytów hipotecznych. Firmy zmniejszają rekrutację, bo boją się niepewnej przyszłości. To przekłada się na płace.
Falę tegorocznych podwyżek płac mamy już za sobą. Firmy, które jeszcze kilka miesięcy temu zwiększały moce produkcyjne i zatrudniały nowych ludzi, teraz gwałtownie hamują. Świadczą o tym wczorajsze dane o produkcji przemysłowej: w czerwcu wzrosła ona zaledwie o 2 proc., podczas gdy jeszcze w maju było to 7,7 proc.
To efekt spadku zamówień eksportowych, ale też słabszej dynamiki wzrostu popytu wewnętrznego. Polacy wciąż sporo wydają na zakup żywności, ubrań i kosmetyków, ale ograniczają już wydatki na zakup dóbr trwałych, czyli samochodów i komputerów. Według prof. Katarzyny Duczkowskiej-Małysz z Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH do mniejszego wzrostu konsumpcji przyczyni się np. zablokowanie płac w budżetówce, a także wzrost rat kredytów we frankach, które spłaca ponad 700 tys. gospodarstw domowych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.