Pierwszy to ustawa o społecznych grupach mieszkaniowych, a druga o okazjonalnym najmie.

Zastąpić one mają program „Rodzina na swoim”, który zostanie definitywnie wygaszony w 2013 r. Drugi stary program stawiający na rozwoju Towarzystw Budownictwa Społecznego umarł kilka lat temu, gdy zlikwidowano Krajowy Fundusz Mieszkaniowy.

Wczoraj posłowie z komisji zaakceptowali projekt ustawy o wykupie mieszkań przez ich najemców.

Program o społecznych grupach mieszkaniowych (SGM) ma być ulepszoną wersją ustawy o TBS-ach. Zakłada, że osoby, których nie stać na kredyt komercyjny, podpisują z gminą, prywatnym deweloperem albo spółdzielnią mieszkaniową umowę zobowiązującą do pokrycia części kosztów budowy lokalu, a resztę jego wartości będą płacić co miesiąc w ramach czynszu. Ma on być niższy niż rata kredytu, bo rząd zakłada, że inwestor nie będzie zarabiał na marży ze sprzedaży tylko na najmie.

Poza tym inwestor będzie mógł kupować ziemię bez przetargu i korzystać z preferencyjnych form finansowania. Miesięczna opłata ma uwzględniać nie tylko koszty budowy i utrzymania nieruchomości, lecz także zysk właściciela czynszówki. Po spłaceniu całości kosztów wybudowania lokalu najemca staje się jego właścicielem.

Do czasu spłacenia całej wartości budowy właściciel budynku będzie mógł lokatora eksmitować, jeśli ten zalega z czynszem lub nie chce się wyprowadzić. Takiego lokatora nie chroniłyby bowiem przepisy zakazujące eksmisji na bruk.

Rząd ma nadzieję, że bez nadmiernych wydatków z budżetu przyczyni się do znacznego zwiększenia liczby mieszkań na wynajem, a tym samym do obniżki cen najmu.