Od przyszłego roku banki będą miały w ofercie preferencyjne pożyczki na założenie własnej działalności gospodarczej. A wszystko za sprawą współpracy z Europejskim Funduszem Inwestycyjnym, które wdraża unijny program Progress. W ubiegłym tygodniu z przedstawicielami funduszu spotkali się polscy bankowcy. Już wiedzą, jak aplikować do EFI o wsparcie w formie pożyczek i poręczeń.

Finansowanie przez Progress pożyczek na założenie własnej firmy to pomysł Komisji Europejskiej, by zwiększyć liczbę osób czynnych zawodowo. EFI dostał na ten cel z unijnego budżetu 100 mln euro. Banki komercyjne, korzystając z tych pieniędzy, będą w stanie wygenerować akcję kredytową o wartości ok. 0,5 mld euro, co powinno wystarczyć dla co najmniej 45 tys. firm.

Jak szacuje Związek Banków Polskich, na nasz sektor bankowy może przypaść nawet 15 proc. wartości całego finansowania. Współpracą z EFI są zainteresowane nie tylko banki komercyjne, ale i spółdzielcze.

– Z badania rynku, które przeprowadziliśmy w styczniu, wynika, że nowymi instrumentami UE poważnie interesuje się kilkadziesiąt banków spółdzielczych – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP.

Maksimum 25 tys. euro

Pożyczki, które będą udzielane w ramach programu Progress, nie mogą przekroczyć 25 tys. euro i są udzielane na preferencyjnych warunkach. Jakich? O tym będą decydowały negocjacje między EFI a bankami uczestniczącymi w programie. Należy się jednak spodziewać m.in. mniejszych zabezpieczeń, oprocentowania niższego od rynkowego czy karencji w spłacie pożyczki.

Karol Wilczko z Comperii.pl zwraca uwagę, że ważne są nie tylko preferencyjne warunki, ale samo pojawienie się takich produktów na rynku. – Młode firmy nie mają praktycznie dostępu do kredytów. Dotyczy to nawet przedsiębiorstw, które funkcjonują już na rynku kilka miesięcy – twierdzi.

Progress to niejedyny unijny program, który umożliwia oferowanie preferencyjnych pożyczek osobom, które zaczynają pracę na własną rękę.

Więcej możliwości

Od początku roku takie mikrokredyty ma w swojej ofercie Bank Pekao. Ich uruchomienie było możliwe dzięki współpracy z EFI w ramach unijnego Programu ramowego na rzecz konkurencyjności i innowacji.

Fundusz wziął na siebie poręczanie mikrokredytów. W ciągu trzech lat Pekao może przeznaczyć na takie pożyczki 200 mln zł. Biorąc pod uwagę, że maksymalna wysokość pożyczki to 20 tys. zł, oznacza to, że z może z nich skorzystać 10 tys. firm.

– Gdyby nie współpraca z EFI, nie mielibyśmy w ofercie pożyczek dla start-upów – przyznaje Tomasz Kierzkowski, dyrektor biura funduszy Unii Europejskiej i programów publicznych w Pekao.

W przyszłym roku na rynku pojawią się też mikropożyczki na własny biznes, nad którymi pracuje resort rozwoju regionalnego. Mają one w części zastąpić dotacje unijne na zakładanie firm. Będzie to pilotaż przed następnym unijnym budżetem. Z planów ministerstwa wynika, że fundusze unijne dla przedsiębiorstw na lata 2014 – 2020 będą w większym stopniu niż obecnie przeznaczane na tworzenie instrumentów zwrotnych, takich jak preferencyjne pożyczki czy kredyty.