Ubiegłoroczny zysk to w dużej mierze zasługa dobrych wyników w IV kwartale 2010 roku. Warta zarobiła w tym okresie ponad 46 mln zł netto. Poprawę sytuacji spółki widać także w przychodach.

Jak mówi Witold Walkowiak, wiceprezes Warty, ubezpieczycielowi udało się zahamować spadek przypisu składki, dotkliwy w 2009 roku i w pierwszych miesiącach 2010 roku. W efekcie majątkowa Warta miała w ubiegłym roku prawie 2 mld zł przypisu składki, co dało jej wzrost o 7,3 proc. rok do roku.

– Przyczyniła się do tego wysoka dynamika sprzedaży w drugiej połowie roku – mówi Jarosław Parkot, prezes Warty. Spółka zwiększyła w tym okresie sprzedaż ubezpieczeń komunikacyjnych (mimo podwyżki cen OC o średnio 10 proc.) o 21 proc., a o 30 proc. sprzedaż ubezpieczeń korporacyjnych.

Jarosław Parkot dodaje, że celem na najbliższe lata jest odbudowanie pozycji Warty w segmencie majątkowym. Zastrzega jednak, że nie chodzi mu o ściganie się o drugie miejsce na rynku. Ważniejsza będzie dla niego dbałość o wyniki finansowe.

Warta chce także rozwijać spółkę życiową, która restrukturyzuje swój portfel. To skutek zaleceń KNF, która nakazała jego dywersyfikację. Nie podobało jej się, że 60 proc. przypisku spółki jest skoncentrowane w antybelkowej polisolokacie Warta Gwarancja. Sprzedaje ją powiązany z ubezpieczycielem Kredyt Bank.

Dlatego też życiowa Warta zdecydowała się na zwiększenie sprzedaży polis unit-linked ze składką jednorazową. W ramach produktu Profit Plan zebrała w ubiegłym roku 660 mln zł. Było to jednak za mało, by pozytywnie wpłynąć na jej wyniki. W 2010 roku spółka miała zarówno przypis składki (2,5 mld zł), jak zysk netto (28 mln zł) niższy niż rok wcześniej.