Niektóre cechy kredytobiorcy z góry skazują go na niepowodzenie przy ubieganiu się o kredyt – wynika z raportu DGP i Expandera. Negatywna historia w Biurze Informacji Kredytowej blokuje wszelkie możliwości. Klient, który wcześniej miał kilkumiesięczne poślizgi w spłacie zobowiązań, nie dostanie kredytu mieszkaniowego w żadnym banku. Problemy może mieć również osoba, która nigdy z ratą nie zalegała, ale stara się o finansowanie na zakup mieszkania, które dopiero jest w trakcie budowy.

– Zakupu mieszkania na etapie dziury w ziemi nie sfinansują mBank, MultiBank, Nordea Bank, BZ WBK czy Alior. Niektóre banki udzielą kredytu, ale tylko gdy deweloper figuruje na wewnętrznej liście banku – mówi Katarzyna Siwek, dyrektor Departamentu Analiz Expandera.

Banki nie chcą też finansować budowy domu wraz z zakupem działki pod budowę. Najczęściej chcą, aby działka była wkładem własnym.

– BGŻ ma tak bardzo rygorystyczne zapisy, że nie udzieli kredytu na budowę, jeżeli kredytobiorca nabył działkę w drodze spadku lub darowizny – mówi Katarzyna Siwek.

Banki różną się też podejściem do osób prowadzących własną działalność gospodarczą. Decyzja bardzo często zależy od branży, w której działa kredytobiorca, i sposobu jego rozliczania się z fiskusem.

– Banki niechętnie kredytują osoby prowadzące działalność w budownictwie oraz takie, których dochody wykazują dużą zmienność. Bardzo ostrożnie, jeśli w ogóle, kredytują osoby rozliczające się według karty podatkowej i ryczałtowo – mówi Katarzyna Siwek.

Niektóre decyzje kredytowe banków są zaskakujące nawet dla doradców. W Warszawie jeden z banków odmawia udzielenia kredytu lekarzom chcącym pożyczyć 1,5 mln zł na zakup mieszkania wartego 2 mln zł. Ich miesięczny dochód to 29 tys. zł netto, ale uzyskiwany nie tylko z umowy o pracę, ale też z własnej działalności gospodarczej. Bank zgodził się pożyczyć lekarzom tylko połowę żądanej sumy, czyli 750 tys. zł. W uzasadnieniu powołał się na całość aplikacji i ogólny profil klienta.

Instytucje finansowe w bardzo różny sposób podchodzą do oceny sytuacji rodzinnej kredytobiorcy. Autorzy raportu sprawdzili, jaka jest maksymalna kwota kredytu, którą banki pożyczą czteroosobowej rodzinie o łącznych dochodach 3,5 tys. zł netto i singlowi o takich samych zarobkach. Przeciętna zdolność kredytowa rodziny to 191,25 tys. zł, singla 232,25 tys. zł.

– Są banki, które większego kredytu udzielą rodzinie. W Pekao to o 70 tys. zł więcej niż dla singla, w Eurobanku o prawie 33 tys. zł, w Polbanku o ponad 22 tys. zł, a w Lukas Banku o 13 tys. zł więcej – mówi Katarzyna Siwek.

Banki uważają, że ryzyko utraty pracy w przypadku dwóch osób jest mniejsze niż w przypadku jednej. Nie wszystkie instytucje finansowe mają jednak takie podejście. Osoba samotna największy kredyt może dostać w Kredyt Banku (o 156 tys. zł więcej niż rodzina), w BOŚ (132 tys. zł więcej) czy GE Money Bank (123 tys. zł więcej).

Zaskakujące praktyki banków

● Niektóre banki kredytują zakup mieszkania na rynku pierwotnym tylko u zweryfikowanego dewelopera

● Działka otrzymana w spadku lub w formie darowizny może nie być traktowana jako wkład własny

● W Pekao, Eurobanku, Polbanku i Lukas Banku czteroosobowa rodzina może dostać większy kredyt na nieruchomość niż osoba samotna

● Banki niechętnie kredyują przedsiębiorców, którzy rozliczają się z fiskusem w formie karty podatkowej lub ryczałtu

● Niektóre banki chętniej skredytują osobę o stosunkowo niskich dochodach, ale pracującą w stabilnej firmie niż zarabiającą dużo, prowadząc własną działalność gospodarczą