Jeśli nie ma przymusu sprzedaży mieszkania, lepiej je zatrzymać i wynająć. Kawalerki wciąż są najbardziej poszukiwanym towarem na rynku mieszkaniowym i w związku z tym łatwo je wynająć za stosunkowo wysokie przychody (z metra kwadratowego). Z wynajmu małego mieszkania można dziś uzyskać dochody nawet wyższe niż z inwestycji pieniędzy na lokacie bankowej. A od 2010 roku, ze względu na zmiany podatkowe, będzie to jeszcze łatwiejsze.

Od przyszłego roku przychody z najmu mieszkań będą objęte podatkowym ryczałtowym podatkiem w wysokości 8,5 proc. To prawie o połowę mniej niż w przypadku opodatkowania przychodów od odsetek z lokat bankowych. Kto ma do dyspozycji 200 tys. zł i ulokuje tę kwotę w banku na 5 proc. rocznie, zarobi w ciągu roku 10 tys. zł minus podatek (na czysto 8,1 tys. zł). Kto przeznaczy te same pieniądze na zakup mieszkania i wynajmie je także za 10 tys. zł rocznie, po odliczeniu podatku zatrzyma w kieszeni 9150 zł (prawie 13 proc. więcej).

Pod kątem efektywności podatkowej wynajmowanie mieszkania da większe zyski niż jego sprzedaż i ulokowanie pieniędzy w banku. Dla ostatecznych wyliczeń potrzebna jest jednak jeszcze wiedza, jak będą się kształtować ceny nieruchomości. Tego dziś obliczyć nie sposób. Można tylko zakładać, że ponieważ stan gospodarki nie powinien się już pogarszać, to i ceny mieszkań nie powinny już gwałtownie spadać. Należy zatem spodziewać się stabilizacji.

Warto dodać, że choć wiele zależy od lokalizacji i stanu kawalerki, to na ogół rentowność najmu brutto (stosunek rocznych dochodów do wartości mieszkania) będzie wyższa od rentowności (oprocentowania) lokaty bankowej.