Zwiększająca się skala piractwa w Polsce wymaga zmiany przepisów prawa. Zdaniem ekspertów nie należy iść w kierunku nałożenia na operatorów obowiązku zawiadamiania o przestępstwach popełnionych w sieci, ale doprecyzowania instytucji dozwolonego użytku czy obowiązku udostępniania danych na wniosek organów ścigania.
Opublikowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego raport Zespołu do Spraw Przeciwdziałania Naruszeniom Prawa Autorskiego i Praw Autorskich wskazuje na to, że w 2008 roku straty spowodowane piractwem w Polsce sięgnęły 538 mln dol. To około 20 proc. więcej niż w 2007 roku i najgorszy wynik od co najmniej siedmiu lat. Spowodowało to, że Międzynarodowy Sojusz Własności Intelektualnej IIPA w dokumencie do Przedstawiciela Handlowego USA – USTR zalecił w dalszym ciągu pozostawić Polskę na liście krajów będących pod obserwacją – tzw. Watch List (na listę trafiają kraje, w których piractwo jest problemem, ale nie tak poważnym, jak w pierwszej kategorii państw).

Pomysł na problem