Pięcioletni bilans obecności Polski w Unii Europejskiej jest bardzo korzystny. Największe korzyści odniosła polska gospodarka. Widać to w danych makroekonomicznych. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego szacuje, że dzięki funduszom unijnym tempo wzrostu PKB w ostatnich latach było wyższe o 0,6–0,9 pkt proc., niż gdybyśmy do Unii nie weszli. Z danych Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej wynika, że w 2003 roku PKB Polski wynosił 43 proc. średniej unijnej, a w 2008 roku już 51 proc.

Gospodarka

– Z łatwością można wymienić długą listę korzyści gospodarczych dla Polski i Polaków, wynikających z integracji z Unią Europejską. Natomiast straty ciężko znaleźć i mają one charakter subiektywny – ocenia Bohdan Wyżnikiewicz, szef Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Dodaje, że ziściły się wszystkie prognozy ekonomistów, dotyczące korzyści dla polskiej gospodarki z przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Lata 2004–2009 to okres wyjątkowej prosperity, która w dużej mierze wynikała z szerokiego dostępu do rynków zachodnioeuropejskich. Za tym poszedł spadek bezrobocia, wzrost zamożności społeczeństwa oraz unowocześnienie kraju.

Bohdan Wyżnikiewicz jako przykład strat dla gospodarki podaje likwidację polskich stoczni oraz uderzające w poddostawców zaprzestanie produkcji, co pociąga za sobą likwidację miejsc pracy. Jednak jego zdaniem takiego zdarzenia nie można jednoznacznie oceniać negatywnie, bowiem w ostatnich latach powstało dużo nowych zakładów produkcyjnych oraz miejsc pracy, które zastępują likwidowane przedsiębiorstwa.

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że od 1 maja 2004 r. do Polski trafiło ponad 29,5 mld euro z budżetu Unii Europejskiej. W ciągu ostatnich pięciu lat do budżetu UE wpłaciliśmy 13,4 mld euro. To pokazuje, że nie ziściły się przepowiednie eurosceptyków, którzy twierdzili, że Polska będzie musiała dopłacać do UE. Na czysto zyskaliśmy w ciągu ostatnich pięciu lat 16 mld euro. Gdyby tę kwotę przeliczyć po dzisiejszym kursie złotego, byłoby to ponad 70 mld zł. To olbrzymie pieniądze – prawie cztery razy więcej, niż wynosi zaplanowany na ten rok deficyt budżetu państwa (18,2 mld zł).

To wszystko jednak przedsmak tego, co Polskę czeka w najbliższym czasie. W ramach unijnego budżetu na lata 2007–2013 do Polski tylko z samych funduszy unijnych ma trafić ponad 67 mld euro. To czyni z nas największego beneficjenta unijnej polityki spójności w całej Unii Europejskiej. Te pieniądze już zaczynają powoli napływać, ale ich główny strumień popłynie po 2010 roku. Tak więc na dziesięciolecie naszej obecności w UE bilans będzie jeszcze bardziej korzystny. Największymi beneficjentami unijnej pomocy jest polska wieś, przedsiębiorcy oraz samorządy.